Maj 31 2014

/NIE/ ETYCZNA HOMEOPATIA-czyli zasady homeopatii

Przez ponad 30 lat studiowania i poznawania homeopatii, jakie są moim udziałem, przeszedłem bardzo znaczącą ewolucję. Najpierw około 1976 roku odkryłem, że istnieje coś takiego, jak homeopatia. Dokonanie tego osobistego odkrycia wzbudziło tak znaczące zainteresowanie innością i odrębnością homeopatii od wszystkiego co znałem, że ciekawość prowadziła mnie dalej i pomagała w zdejmowaniu kolejnych zasłon. Dzięki spotykanym ludziom docierały do mnie opinie tych, którzy doznali dobroczynnych skutków terapii homeopatycznej, opowieści o lekarzach, którzy przed II wojna światową stosowali ją w różnych miejscach dawnej Polski, niesprawdzone w tamtym czasie plotki, że tu lub ówdzie uchował się jeszcze ktoś, kto zna homeopatię lub ma w swojej domowej bibliotece podręcznik homeopatii z okresu między wojennego. Aż w końcu okazało się, że w Warszawie jest(!) Towarzystwo Zwolenników Homeopatii RP, założone z końcem XIX wieku z udziałem i staraniem miedzy innymi sławnego generała Kierbedzia, (tego od warszawskiego mostu). Potem już było łatwiej – żywi ludzie, ich doświadczenia, książki…

Homeopatia, homeopatia klasyczna hahnemannowska, homeopatia kompleksów, czyli stosująca złożone wieloskładnikowe spotęgowane środki lecznicze wg doświadczenia niemieckiego pastora Felke, później homeotoksykologia wg dr Reckewega, homeopatia szkoły niemieckiej, francuskiej, hinduskiej, meksykańskiej, argentyńskiej, homeopatia wg Firmy Boiron, wg British Faculty of Homeopathy, wg dr Bartela, dr Geukensa, dr Shankarana, dr Sherra … i jeszcze długo mógłbym wymieniać. Ale dopiero nie dawno spotkałem się z „nieetyczną homeopatią”. A było to tak…

Skutkiem żeglowania w sieci informacyjnej znalazłem ofertę sprzedaży szerokiego asortymentu spotęgowanych środków leczniczych, zwanych potocznie lekami homeopatycznymi, wystawioną przez polską aptekę. Zwróciłem się do jej pracowników z pytaniem o możliwości wysyłkowej sprzedaży, ceny, warunki i czas realizacji zamówienia. Personel odesłał mnie do menadżera, a wtedy ten, zapytany, wyjawił mi swój bolesny sekret i osobiste głębokie przekonanie: „- Uważam, że homeopatia jest nieetyczna. Od dawna szukam sposobu, aby pozbyć się tych środków z mojej apteki, ale na razie bez skutecznie.” Mój zamiar współpracy zamarł, a ja pozostałem w dość długo trwającym osłupieniu. Życie jest pełne niespodzianek i bogate w treści i wrażenia. I pewnie zapomniałbym o tym wydarzeniu, gdyby nie fakt, że życia znowu zadbało o odświeżenie mojej pamięci. Przed około tygodniem, pełen pomysłów zwróciłem się do młodego guru nowoczesnych technologii informatycznych i specjalisty od obsługi stron internetowych z zapytaniem o szczegóły posługiwania się tymi nowinkami. Zamierzałem powierzyć mu pewne zadanie, ale odmówił przyjęcia zlecenia motywując to faktem, iż „- Homeopatia jest nieetyczna” i dlatego nie będzie wspierał takich działań.

_DSC6289Zastanowiłem się i pomyślałem: „-Jeżeli Wszechświat zwraca się do mnie ustami tych dwu młodych ludzi z taką właśnie wiadomością nie pozostawię tego bez zbadania! Może jeszcze czegoś nowego się nauczę.”

Tak oto po raz kolejny rozpoczynam przyspieszone studia nad etyką, etycznością lub może nie etycznością homeopatii. Zacznijmy więc od etyki bo wydaje się być starszą od homeopatii, choć niektórzy znawcy przedmiotu odnajdują założenia homeopatii w przeszłości odległej od nas o kilka tysięcy lat pośród dokonań świętych mężów rishi w starożytnych Indiach, medytujących nad zjawiskami, przejawami świata, w tym nad roślinami i rozpoznawaniem ich właściwości uzdrawiających, a w osobie jednego z legendarnych chińskich cesarzy, zwanego Zielonym Cesarzem, odnajdują pierwszego eksperymentatora przeprowadzającego zamierzone, kontrolowane i celowe próby lekowe.

Greckie słowo ethos oznacza obyczaj, zwyczaj, czyli uznaną za obowiązującą w danym społeczeństwie hierarchię wartości moralnych i warunkowanych nimi zachowań przyjętych przez tą grupę ludzi. Na obyczaj składają się obiegowe opinie i sposobyzachowania charakterystyczne dla określonej społeczności w danych warunkach geograficzno-czasowych, a zwykle poznaje się je poprzez badanie języka ocen i norm moralnych wyrażanych w potocznym mówionym i pisanym języku. Stąd język danej grupy ludzi, danej społeczności uznany jest za źródło pierwotnych i utrwalonych w umysłach twierdzeń na temat moralności. Metodą badania w etyce jako nauce jest porównywanie obiegowych opinii z tym, co uznane jest przez daną społeczność za dobre lub złe moralnie. Z etyki jako filozofii moralnej wywodzi się zespół zasad moralnych oraz wynika z niej deontologia czyli nauka o powinnościach, na przykład kapłana, prawnika, lekarza, pielęgniarza, ale też urzędnika państwowego, policjanta, strażaka, architekta, budowniczego, kupca, sprzedawcy, fryzjera, kelnera, kucharza i wielu, wielu innych spełniających różnorodne role społeczne.

Norma moralna za pomocą nakazów i zakazów wyznacza obowiązek określonego postępowania i zachowania się w określonych warunkach. Decydujący w niej jest obyczaj, tradycja, odbiór w opinii społecznej. Techniczna odnosi się do wytwarzania dóbr materialnych i opanowywania przyrody, a społeczna reguluje stosunki międzyludzkie i między jednostką a zbiorowością. W naszej polskiej tradycji filozoficznej zwracają szczególną uwagę w kwestiach etyki osoby profesora Tadeusza Kotarbińskiego i jego uczennicy profesor Marii Ossowskiej reprezentujący niezależną etykę naturalistyczno-pragmatyczną uznającą, że najważniejsze dla człowieka jest osiągnięcie osobistego szczęścia oraz księdza profesora Józefa Tischnera z nowatorską koncepcją ethos – topos, czyli miejsce pobytu/zamieszkania człowieka obejmujące ziemię, wodę, powietrze, przestrzeń życiową i relacje międzyludzkie z grupą i w grupie społecznej.

Koncepcja tischnerowska etyki wychodząca od środowiska, domostwa, pola życia wszelkiej istoty żywej i jego uwarunkowującej roli wobec istoty, aby ta mogła przynosić SWÓJ OWOC, wydaje mi się niezwykle znacząca i ciekawa dla tych rozważań.

Człowiek jest z natury istotą etyczną, to znaczy kimś, dla kogo problem ethosu jest zarazem problemem własnego bytu. Jeśli odkryje, gdzie, wśród jakich spraw, z jakimi ludźmi wiąże się jego ethos, może „przynieść owoc obfity”. Jeśli tego nie znajdzie, będzie żył jako istota obca samej sobie” Józef  Tischner, Etyka wartości i nadziei.

Skoro ethikos znaczy zwyczajny, obyczajny to w czym w takim razie wyraża się nieetyczność, nieobyczajność, niezwyczajność, niemoralność homeopatii?

Zacznijmy od początku i zadajmy sobie pytanie na co komu homeopatia?

Zgodnie z intencją jej twórcy, doktora Samuela Hahnemanna homeopatia potrzebna jest lekarzowi, jako użyteczne narzędzie pracy. To narzędzie stawia swojemu potencjalnemu użytkownikowi bardzo duże wymagania, gdyż od samego początku żąda od niego, aby był artystą, a nie rzemieślnikiem, nie teoretykiem, nie zwolennikiem, ale pełnym natchnień, twórczym, odważnym, sprawnym w działaniu artystą, o którego poziomie artyzmu świadczą jego dzieła.

W 1. paragrafie „Wykładni sztuki uzdrawiania” Samuel Hahnemann napisał, iż jedynym powołaniem lekarza jest przywracanie chorym zdrowia.

Czy na tym etapie czyha na nas jakaś nieobyczajność homeopatii? Honorowana w naszym kręgu kulturowym od ponad 2000 lat Przysięga Hipokratesa może być uznana za syntezę i podstawę kodeksu etyki lekarskiej, za esencję deontologii. Jak w jej świetle przedstawia się homeopatia?

Homeopatyczna metoda leczenia opiera się na następujących zasadach:

unum remedium

– dosis minissima

– potentio

– simile

co oznacza:

  • zalecenie stosowania pojedynczego środka leczniczego w danym czasie, dzięki czemu możliwa jest obserwacja reakcji i jej użyteczna ocena;
  • wskazanie najmniejszej skutecznej dawki wyrażające dążność do naśladowania zachowań Przyrody, która stworzyła i podtrzymuje rozwiązania praktyczne oparte na swoistej ekonomii wyrażonej stwierdzeniem „najwłaściwszy skutek najmniejszym nakładem kosztów”;
  • zalecenie takiego przekształcania wyjściowej substancji służącej wytwarzaniu środków leczniczych, aby zmniejszyć ich masę, a w zamian uruchomić zawartą w niej energię i informację, bez obciążania organizmu koniecznością wykonania podobnego przekształcenia substancji własnymi siłami; (dzięki serii zabiegów opisanych w homeopatycznej farmakopei zwanych procesem potencjonowania, ujawniona zostaje potentia, czyli możność złożona, zapisana w strukturze substancji, po grecku zwana dynamis, i z tej przyczyny wytwarzane w tej metodzie środki lecznicze zwane są dynamicznymi, zdynamizowanymi lub spotęgowanymi):
  • podobieństwo pomiędzy całością, obrazem naturalnego zachorowania a obrazem sztucznej choroby polekowej wzbudzanej przez środek leczniczy – warunek sine qua non homeopatii zawarty w jej nazwie mówiącej o „podobnym cierpieniu” i łacińskiej maksymie „similia similibus curentur” – aby podobne leczone było podobnym.

W paragrafie 283 „Wykładni sztuki leczenia” Hahnemann napisał: „Aby pracować w zgodzie z przyrodą, prawdziwy artysta sztuki uzdrawiania przepisze dokładnie wybrany lek homeopatyczny najbardziej odpowiedni we wszystkich poszanowaniach(przejawach) w tak niskiej możności(potencji) dla jej łagodności, na rachunek tej samej. Dla byłby on zwiedziony przez ludzką słabość do zastosowania nieodpowiedniego środka,wada/niedogodność jego błędnego związku z dolegliwością będzie tak mała że pacjent będzie zdolny poprzez własne żywotne moce i poprzez środki wczesnego sprzeciwu poprawnie wybranego środka leczniczego stosownie do podobieństwa objawów (i ten także w najniższej możności) wartko ugasi i naprawi to (zakłócenie/zbłądzenie).”

Chociaż przykładów podałem nie wiele, cała praca Hahnemanna opisująca zasady stosowania sztuki uzdrawiania przepełniona jest niezwykłą uważnością i wrażliwością na dobro leczonego człowieka. Hahnemann zachowuje się jak najwyższej klasy ekonomista – ocenia bliskie i odległe skutki swoich działań, swojej ingerencji w system ekonomii przyrody jakim jest żywa istota ludzka.

Ma świadomość bezcenności człowieka, jego życia i zdrowia. Rozpoznaje zagrożenia i z cierpliwością, skrupulatnością, uważnością, wnikliwością bada wszystkie uwarunkowania tych bezcennych dóbr po to, aby znaleźć najskuteczniejsze i najbezpieczniejsze sposoby ich wspierania. W motto umieszczonym w „Wykładni sztuki uzdrawiania” zwraca się do czytelnika: Aude sapere! Ośmiel się być mądrym! A do tych, którzy zechcą zajmować się homeopatią po to, aby ją stosować lub po to, aby wykazać jej ułomności pisze: Macht nach, aber macht genau. Czyń według, ale czyń dokładnie. Zachęca, aby znaleźć ułomność w jego metodzie, wykazać ją, jeśli się to uda, poprawić, usprawnić, ale dopiero wtedy, gdy wykorzystało się wszystkie jego wskazówki.

Metoda, którą zaproponował sobie współczesnym i potomności to używając słów Hahnemanna sposób uzdrawiania, który usuwa chorobę w całej jej rozciągłości łagodnie, szybko, skutecznie i trwale.

Jak i gdzie ludzie dostrzegają nieetyczność tej nauki i jej praktykowania?

Jak wygląda nieobyczajność homeopatii? Co mówią o tym fakty? W Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Francji, Włoszech, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii homeopatia jest obyczajna, zgodna ze zwyczajem, ethos-topos, czyli z zasadami i środowiskiem życia. Podobnie w Rosji, Czechach, Słowacji, Węgrzech, Bułgarii, Rumunii, Indiach, Pakistanie, Malezji, Meksyku, Kolumbii, Ekwadorze, Wenezueli, Chile, Argentynie i Brazylii. Ale nie w Polsce!

W Polsce jest nieetyczna. Czym w takim razie wyróżniają się zasady moralne Polaków i ich środowisko życia?

Zostawiam czytelnika z tym pytaniem. Niech znajdzie swoją odpowiedź. Ja swoją znam. Nie myślę o tym, by komukolwiek ją narzucać. Nie zamierzam kogokolwiek pozbawiać tej szansy i tej przyjemności wejrzenia w swoje wnętrze, zbliżenia się twarzą w twarz ze swoimi wartościami, z obrazem swojego dobra, piękna i prawdy.

Z tego doświadczenia ja wynoszę wiedzę o sobie, o swoich korzeniach, o swoim etosie, o tym niezwykłym codziennie powtarzającym się spotkaniu w miejscu tu gdzie jestem w moim czasie teraz z INNYM CZŁOWIEKIEM, o spotkaniu, które bywa równie często początkiem znajomości, co i końcem poznania.

Comments are closed.

Alibi3col theme by Themocracy

call vimenahelp