Lip 05 2014

KIEDY HOMEOPATIA”NIE DZIAŁA”

Na początek trzeba pobawić się na poważnie słowami i ich znaczeniem. Tytuł dzisiejszych rozważań ma przynajmniej dwie możliwości interpretacji znaczenia i każda ma swoje poważne konsekwencje. Stwierdzenie homeopatia nie działa oznacza homeopatia nie przynosi żadnego skutku oraz homeopatia ani nie leczy ani nie uzdrawia. Stwiedzenie zastosowanie homeopatii nie przynosi żadnego skutku zakłada i przyjmuje za pewnik, że zastosowano homeopatię. A więc potrzeba nam teraz upewnienia, że mamy do czynienia z prawdą. Zbliżymy się do tego zmieniając nieco formę powyższego stwierdzenia na: mimo, iż zastosowaliśmy homeopatię, nie przyniosła ona żadnego skutku. Dopiero teraz zbliżamy się do prawdy, gdyż takie stwiedzenie uwalnia nas od fałszu nazywania homeopatią tego, co nią nie jest.

Kiedy stosujemy homeopatię, brak jakiego kolwiek skutku w układzie biologicznym, na który działamy, jest równie prawdopodobny, jak swobodny i wiecznie trwały lot rzuconego w górę siłą ludzkiej rękę kamienia. Jest to możliwe warunkowo, jeśli zawiesimy działanie siły ciążenia i parę innych znanych praw fizycznych.

Podobnie ma się rzecz z homeopatią. Jeśli mamy do czynienia z taką postacią życia, jaka znana jest nam na Ziemi, to wypełnienie zasad warunkujących homeopatię, jako naturalną metodę bodźcowego oddziaływania na układy biologiczne, zawsze skutkuje reakcją układu biologicznego. Krótko, póki życie ma taką postać, jaką posiada, homeopatia zawsze działa. Działa, ponieważ ze swojej natury nie ma innej możliwości. Tak dokładnie i doskonale odzwierciedla zasady życia w swoich własnych zasadach, że nie może nie działać.

1Jakie są uwarunkowania homeopatii? Bodziec stosowany w tej metodzie odnosi się tylko do żyjącego, czyli biologicznego układu. Język homeopatii mówi o żywotności, sile życiowej, jako warunku niezbędnym jej zastosowania. Mówi o oddziaływaniu dynamicznym, czyli o możliwości wpływania na toczace się procesy patologiczne, czyli łańcuchy, ciągi zaburzeń czynnościowych. Bodziec przenoszony przez środek leczniczy ma zdolność wzbudzania reakcji w układzie biologicznym tylko w zakresie fizjologicznym, czyli w zakresie jego homeostazy, jego mechanizmów samoregulacji. Co więcej, ze względu na znikomość dawki i głównie energentyczno-informacyjny poziom kontaktu z układem biologicznym, rozpoznawany jest tylko jako instrukcja korygująca działanie. A więc, bodziec lekowy rozpoznawany jest tylko i wyłącznie poprzez układ zachwiany, pozostający w stanie nieprawidłowym, działający po za własnymi granicami równowagi, działąjący w zakresie odwracalnej jeszcze nierównowagi. Wtedy też wykazuje wrażliwość na informację korygującą. W innych oklicznościach układ biologiczny w ogóle nie rozpoznaje obecności leku homeopatycznego, gdyż działa poprawnie.

Gdy układ biologiczny, żywy organizm działa poprawnie, wtedy nie ma czego przywracać do równowagi, nie ma czego naprawiać. Z tej to prostej przyczyny spektakularne medialne widowisko sprzed miesięcy przedstawiające „nie światłej publiczności” cyrkowe dowody na nieskuteczność homeopatii w osobach komików zjadających garści przypadkowo wybranych cukrowych granulek preparatów homeopatycznych, chybiło zupełnie celu i potwierdziło wbrew intencji inspiratorów całego zdarzenia, iż homeopatia jest bezpieczna.

To znaczy, na homeopatyczny bodziec lekowy wrażliwy jest tylko chory organizm. Tylko wtedy, gdy zasady homeopatii są doskonale wypełnione, możemy mówić o zastosowaniu homeopatii, jako metody leczenia.

Homeopatia spełniona polega na tym, że jako metoda leczenia zastosowana przez lekarza-homeopatę wobec indywidualnie rozpoznanej, złożonej sytuacji społeczno-psychologiczno-emocjonalno-cielesnej chorego, za pomocą indywidualnie dobranego bodźca lekowego przygotowanego przez farmaceutę w zgodzie z farmakopeą homeopatyczną, wzbudza zdrowienie u chorego.

Zjawisko powrotu do zdrowia z udziałem homeopatii urzeczywistnia się w spotkaniu trzech strumieni reprezentowanych w osobach: chorego, lekarza i farmaceuty. Gdy braknie czynnego i pełnego udziału któregoś z nich, wkrada się błąd i homeopatia nie jest skuteczna.

Błąd po stronie lekarza może wyrażać się błędnym zinterpretowaniem sytuacji chorego i błędnym wyborem środka leczniczego lub błędem w sposobie dawkowania środka leczniczego, i obydwa te błędy ze względu na cechy charakterystyczne homeopatycznej metody są ze swojej natury do szybkiej i skutecznej naprawy podczas kontrolnego spotkania z chorym.

Błąd po stronie farmaceuty skutkuje nieprawidłowo wykonanym preparatem homeopatycznym. I na to wydarzenie nie ma wpływu ani lekarz ani chory, ale lekarz obserwując chorego może szybko zorientować się, że lek jest wadliwy. Czasem preparat homeopatyczny może stracić swoją przydatność terapeutyczną ze względu na nieodpowiedni sposób jego przechowywania (wysoka temperetura otoczenia, ostre światło zwłaszcza słoneczne, sąsiedztwo mocnych substancji zapachowych – kosmetyków, lotnych chemikaliów, źródeł promieniowania elektromagnetycznego, przenikliwego). Wtedy zachodzi konieczność nabycia preparatu w nowym, pewnym źródle i świadomego unikania okoliczności mogących go uszkodzić i pozbawić zdolności działania.

_DSC6289Błąd po stronie chorego może mieć różne przejawy. W potocznych wypowiedziach często spotykałem się ze stwierdzaniami ludzi: „ – Ja w homeopatię nie wierzę, więc ona na mnie nie działa”. To przekonanie nie jest poprawne, gdyż skuteczne stosowanie homeoterapii nie ma żadnego związku z wiarą w tą metodę ze strony pacjenta. Ma natomiast kolosalny związek z jego czynną obecnościa w procesie leczenia, czyli ze współpracą z lekarzem. Bierny pacjent osiąga z reguły gorsze wyniki. Bierny pacjent, który przyprowadza siebie do lekarza i oddaje siebie do naprawy, jak zepsutą pralkę lub niesprawny samochód, radyklanie zmniejsza swoje szanse na skuteczne i szybkie zdrowienie. Taka postawa wyuczona w kontakcie z urzędnikami państwowych systemów ochrony zdrowia, jest równoznaczna z utratą odpowiedzialności za siebie i swoje zdrowie, i bardzo często skojarzona jest jak u przysłowiowego „psa Pawłowa” z wymuszonym zanikiem naturalnego zmysłu obserwacji. Psychiczna nieobecność wycofanego chorego w procesie odzyskiwania jego własnego zdrowia może być wygodna dla urzędników reprezentujących służby medyczne i dokonujących na chorym procedur diagnostycznych i leczniczych, ale z pewnością nie jest bezpieczna dla niego samego i nie ułatwia mu współpracy z lekarzem homeopatą. Zwykle w polskich warunkach chory trafia na homeopatyczną metodę leczenia w stanie pomieszania ogólnego z przesłanek rozpaczy i zagubienia wobec beznadziejności swojej sytuacji i braku skutecznej pomocy. Bardzo rzadko zaś w wyniku spokojnie podejmowanej, świadomej i przemyślanej decyzji, nie mówiąc już o tym, że poprzedzonej wstępnym zapoznaniem się zasadami homeopatii.

Z tych to też przyczyn, jeszcze bardziej wzmocnionych medialną i kościelną nagonką na homeopatię, pacjent często popada w wielkie pomieszanie i ugruntowuje się w nim głęboki konflikt wewnętrzny, poczucie winy, że poszukując pomocy w odzyskaniu zdrowia, dopuszcza się tym samym nagannych i zakazanych czynów. Dla intelektualisty i racjonalisty realnym staje się zagrożenie rzekomą „nienaukowością” metody, a dla osoby wierzącej groźba wykluczenia z grupy wybranych do zbawienia wiecznego i popadniecie w sidła diabła i szatana razem wziętych. I tak powstaje przedziwny nowoczesny przekładaniec przekonań religijno-wyznaniowych i racjonalno-naukowych idących ręka w rękę, które jak ciężkie kajdany pętają swobodę poznawczą ludzkich umysłów przecząc ich naturze – swobodnemu dążeniu do poznania prawdy.

Znacie państwo, odważni czytelnicy tego cyklu rozważań o homeopatii, serię humorystycznych opowiastek file000398224469osadzonych w realiach polskiego języka i polskiej służby zdrowia, a zaczynających się od legendarnych już prawie słów: „Przychodzi baba do lekarza …” ? A więc już przyszła, siedzi przed nim i opowiada. Opowiada, mówiąc, że zaobserwowała, iż ból gardła zwykle poprzedzony jest kłótnia z mężem, że ból głowy i gorączka pojawiają się po trudnej rozmowie z kierowniczką biura, w którym pracuje, i że dolegliwości te cyklicznie nawracają. Zastanawia się czy to możliwe, że jej samopoczucie zależy od takich zdarzeń … A lekarz na to pyta ją i sam sobie odpowiada: „- Jest ból? Jest. Jest gorączka? Jest. Są bakterie? Są! No to tu jest antybiotyk i się leczyć! A Pani mi tu filozofuje! To nie jest gabinet psychoterapii.” Po tak wyrazistym i dosadnym szkoleniu, gdy kobieta ta zjawi się u lekarza homeopaty, może okazać się wtedy, że naturalna zdolność obserwacji nie będzie już jej udziałem. Jako pojętna ucznnica, która opanowała zadaną lekcję, na pytanie jak się czuje i co jej dolega, powtórzy kilkakrotnie jak niezrozumiałą mantrę lub zaklęcie: „- Mam bakteryjne zapalenie gardła i czuję się normalnie. A tu są leki jakie stosowałam.” Tak wygląda codzienność mojej praktyki lekarskiej lekarza homeopaty. Z tego wynikają oczekiwania przykładowej pacjentki – wyleczyć bakteryjne zapalenie gardła. A ja nie lecze zapalenia gardła, tylko pacjenta, który zareagował nim na wydarzenia w swoim życiu.

Wtedy pacjentka wychodzi z gabinetu oburzona: „- Zawiślak?! Nigdy więcej! Przez godzinę zadawał mi jakieś dziwne pytania, a ja tylko chciałam wyleczyć zapalenie gardła. Nawiedzony jakiś, czy co?”

Zobaczmy to na konkretnym praktycznym przykładzie zjawiska bólu głowy.

Aktualny homeopatyczny rejestr objawów zwany Repertorium homeopatycznym wiąże ogólną kategorię Ból głowy z 1222 środkami leczniczymi. To znaczy, że opisano do dziś ponad 1220 zespołów objawowych nazywanych pospolicie bólem głowy. Każdy z nich jest odrębnym, złożonym zbiorem informacji opisującym szczegółowo jakiś rodzaj bólu głowy posiadający jakieś umiejscowienie, dla jednego czoło, dla innego jedna lub obie skronie, ciemię lub potylica albo szczyt głowy. To zjawisko posiada też swoją dynamikę przejawienia się i dynamikę rozwoju, na przykład pojawia się nagle w pełni zdrowia, utrzymuje zwykle przez 3 doby a potem stopniowo zanika, lub rozwija się powoli i narasta z godziny na godzine od wschodu słońca do samego południe kiedy uzyskuje maksymalne nasilenie i ku zachodowi słońca po woli i stopniowo zmniejsza się, a po zachodzie zanika zupełnie. Ból może być oparty na rytmie miesięcznych zmian u kobiety lub na fazach księżyca albo na relacji do ilości i rodzaju spożytego pokarmu(po owocach, po mięsie, po kawie, po winie, po herbacie, po occie, po cygarze). Może też mieć inne uwarunkowania lub okoliczności i czynniki wyzwalające, jak porę roku, stan pogody, porę dnia lub nocy, przeżyty stan emocjonalny, stłumioną emocję, przestrach, zmoknięcie, przewianie, zmarznięcie, przegrzanie. Po za dynamiką posiada często wzorzec lub tor po którym pzremieszcza się podczas swojego rozwoju, na przykład zaczyna się w karku i wstepuje na potylicę i tam pozostaje albo wędruje dalej aż do szczytu głowy albo osadza się w skroni lub w oczodole. Może mieć początek w prawej połowie głowy i tam pozostać albo przemieścić się z prawej na lewą lub odwrotnie. Ból jako doznanie ma także jakiś charakter – jest ostry albo tępy, jednostajny albo zmiennie nasilony, tętniący, kłujący, rwący, tnący, palący lub inny. Może też zostać opisany przez porównanie i uzycie zwrotu „jak gdyby”: uderzały małe młoteczki, zaciskała się obręcz wokół głowy, coś miał w środku wybuchnąć, imadło miażdżyło czaszkę, wbity gwóźdź uwierał itp. Dany rodzaj bólu może nasilać się w określonych okolicznościach, a w innych łagodnieć, i takie zespoły okoliczności i czynników zwane są w homeopatii modalnościami czyli zmiennościami objawów. Bywa również tak, że w czasie gdy ma miejsce ból głowy w innej okolicy ciała pojawia się jakoby niezależna dolegliwość lub zakłócenie funkcjonowania i nosi nazwe objawu towarzyszącego. Najczęściej opisywana jest zwrotem „zawsze, gdy boli mnie głowa, to dodatkowo odczuwam …” lub „…to towarzyszy temu…” np. światłowstręt, nietolerancja hałasu, nudności, wymioty, ból brzucha, ziewanie, czkawka, niepokój, kołatania serca, zimne pocenie, pocenie stóp lub cokolwiek innego. Dopiero tak sformowany opis zjawiska bólu głowy, czyli zespól objawów odpowiadający na pytania kto? co?gdzie?w jaki sposób? dlaczego?kiedy? jak? pozwala na przeprowadzenie diagnostyki różnicowej i wybór odpowiedniego środka leczniczego, jednego z tej zawrotnej liczby 1222(!) Wtedy jest to środek leczniczy podobny w zakresie działania do obrazu choroby. Wtedy homeopatia działa, bo spełnione są jej zasady, a jej działanie oznacza praktyczną i skuteczną pomoc w usuwaniu zakłócenia funkcji organizmu i w powrocie do zdrowia.

W praktyce oznacza to, że nawet najbardziej uciążliwy ból głowy dobrze opisany przez pacjenta, (nawet gdyby był zdiagnozowaną migreną), ustępuje po kwadransie do kilku godzin od rozpoczęcia leczenia lekiem homeopatycznym.

Na „taki zwyczajny, normalny ból głowy” nie ma środków w zasobach homeopati, bo taki ból nie istnieje – zawsze należy do kogoś, objawia się z jakiejś przyczyny, w jakiś warunkach i charakteryzuje się umiejscowieniem, dynamiką, okolicznościami czasu i miejsca. Wobec „normalnego bólu” pozostaje tylko jedno rozwiązanie – kolejny środek przeciwbólowy , na przykład zastosowanie Paracetamolu, albo… zmiana sposobu postrzegania problemu.

Wtedy leczenie homepatyczne jest skuteczne, szybkie, łagodne i trwałe, zgodnie z jej ideałem opisanym przed ponad 200 laty.

Kiedy homeopatia nie działa? Gdy nie są spełniane jej zasady. Gdy jest zastosowana bez wystarczającej wiedzy. Gdy stosowana jest samowolnie i bez przygotowania zawodowego. Nie jest to metoda „zrób to sam”. Przekonanie ukute na kanwie mitu o bezpieczenstwie homeopatii i upowszechnione w społeczeństwie, o tym że można kupić lek homeopatyczny „na ból głowy” lub „na grypę” i jak nie pomoże, to i nie zaszkodzi, jest błędne. Samowolne stosowanie preparató homeopatycznych prowadzi do niepowodzenia w terapii i rozpowszechniania informacji o nieskuteczności homeopatii.

I ostatnią wartą wskazania jest sytuacja, gdy skutkiem stosowania przewlekłego leków farmakologicznych zablokowaniu ulegają wybrane tory enzymatycznych reakcji na poziomie komórkowym. Wtedy lek homeopatyczny nie ma fizjologicznego narzędzia do rozwinięcia reakcji w ciele. Ta okoliczność bardzo ogranicza zakres możliwości klasycznej homeopatii z jej środkami pochodzącymi ze źródeł naturalnych i dlatego powstał w homeopatii nurt zwany tautopatią, zajmujący się poznawaniem zakresów działania leków farmakologicznych z punktu widzenia homeopatii, wykonywaniem prób lekowych dla tych substancji i stosowaniem ich w celu odblokowywania stłumionych funkcji organizmu.

 

 

lek. med. Robert Zawiślak

 

(proponujemy dołaczenie do artykułu drobnej ramki, (jak poprzednio), z następującą treścią:

Poszukującym odpowiedzi na pytanie jaki jest status homeopatii na świecie polecamy lekturę wskazanych poniżej wybranych publikacji:

  1. Hulshof, Johan. „The Registration and Authorisation of Homeopathic Medicinal Products in the EU and The Netherlands”, University of Maastricht, 2004
  2. Homeopathic Pharmacopoeia Convention of the United Staes(HPCUS) – Procedure Manual”, 2014

  3. MacFarlane, Anne. “Homeopathy, Science and Evidence Based Medicine”.)

Comments are closed.

Alibi3col theme by Themocracy

call vimenahelp