Astrologia Medyczna

 

Uwagi na temat astrologii medycznej

W świecie kolorowych magazynów dla wszystkich, popularnych podręczników na każdy temat, prostych rozwiązań i masowych prawd medialnych, astrologia mająca tysiące lat tradycji w ludzkiej kulturze, (ze zdumieniem rozpoznawana przez badaczy jako „jakby nagle i niespodzianie dana, jako gotowy zwarty system wiedzy” w czasach kultury sumeryjskiej), znalazła sobie lub raczej została wciśnięta w nieadekwatne dla siebie miejsce – gdzieś miedzy mitem, złudnym mirażem, rzekomą rozrywką pustych umysłów towarzyskich spotkań, a tanim narzędziem cotygodniowego wsparcia w poszukiwaniach stabilizacji materialnej, zdrowia lub doskonałego partnera życiowego. Sprzedawana jako „wróżbiarska tandeta”, przynosząca niszowe dochody jednym, ośmieszona skutecznie w oczach drugich i użyta, jako kolejny przejaw obecności demonów dla zastraszenia lękliwych. Pogarda ze strony nauki, kropiło i egzorcyzm ze strony religii, ale czy zasłużenie? Czy historia, jako ta najlepsza nauczycielka życia jest w stanie czegoś w tej sprawie nauczyć?

Niepospolite, wybitne umysłowości przeszłości zajmowały się tym tematem. Jeden z przykładów zdaje się być szczególnie pociągający. To osoba szwajcarskiego teologa, filozofa, lekarza, alchemika i astrologa, Aureusa Philipusa Theophrastusa Bombastusa von Hohenheim zwanego Paracelsusem. Znany był ze sporządzania talizmanów chroniących przed chorobami w oparciu o zasady astrologii urodzeniowej, umiejętności wytwarzania środków leczniczych w procesach alchemicznego przetwarzania substancji w harmonii z cyklami planetarnymi, stosowania środków leczniczych z wyjątkową skutecznością w oparciu wpływ faz Księżyca.

Przez wiele lat doświadczałem zawodu wobec znanych mi dotychczas możliwości astrologii medycznej – cóż z tego, że zostanie skutkiem skomplikowanych, żmudnych obliczeń skonstruowany prawdziwy i zdumiewająco precyzyjny kosmogram urodzeniowy, poprawnie zinterpretowany, podane zostaną prognozy zdrowotne, jeśli nawet uda się uniknąć jakiś pomniejszych zagrożeń, eliminując kontakt z zagrażającymi w danym czasie sytuacjami, to jednak wobec poważnej choroby, nic do zrobienia. Albo pełna determinacja przyszłości, albo nie, a wtedy cała zabawa w astrologię na potrzeby zdrowotne nie ma sensu. Co z tego, że wg tradycji astrologicznego przekazu „człowiek kosmiczny” obrazuje dość szczegółowo zależność okolic i czynności ludzkiego organizmu od znaków niebieskiego zwierzyńca – nawet jeśli tak jest, to się tego nie zmieni. Tym bardziej skoro tak jest, to nie można tego zmienić. No a jeśli można to zmienić to tego nie ma – cóż bardziej logicznego?! Czas pokazał, że jest inaczej.

Jeśli zestawimy najprostszy bodaj układ wpływu Księżyca wędrującego na tle niebieskiego zwierzyńca z ryciną „człowieka kosmicznego”, zbudujemy model badawczy potencjalnych wpływów rosnącego lub malejącego satelity Ziemi na określone przez władcę – znak zodiaku części i funkcje ciała. Doświadczenie badawcze, (chciałoby się powiedzieć eksperyment naukowy), powtarzane w przeszłości niepoliczalną ilość razy przez liczne pokolenia astrologów i alchemików, pokazują, iż rosnący Księżyc sprzyja wzrostowi, zwiększaniu objętości i sił, malejący zaś Księżyc wzbudza zmniejszanie objętości i osłabienie. Znając substancję (jej tropizm do części ciała, czynności komórek, tkanek, narządów) i używając jej zgodnie z tym schematem uzyskuje się szybciej oczekiwane skutki, niż wtedy, gdy nie wykorzystujemy tego rytmicznego oddziaływania Księżyca.

Inny przykład to medycyna geograficzna, czyli zmiana skłonności chorobowych lub wzbudzanie zdrowienia z już zaistniałego procesu chorobowego poprzez rozpoznanie uwarunkowań miejsca (kosmogram urodzeniowy opisuje je szczegółowo), precyzyjne odnalezienie i określenie takiego nowego miejsca pobytu, w którym urodzeniowo zaprogramowane oddziaływania sił kosmosu w interakcji z danym miejscem na Ziemi zostaną radykalnie zmienione na korzyść. Nowy adres, można powiedzieć, nowa tożsamość, a więc i w zakresie zdrowia, nowe życie. Eksperyment, kolejny eksperyment, kolejny eksperyment i sprawdzenie prawidłowości. Czy nie tak przebiega proces uczenia się? Czy nie to jest istotą nauki? Najlepiej w takiej sytuacji oddać głos specjaliście.