HOMEOPATIA A KOŚCIÓŁ

Krótka historia rozwoju homeopatii we Włoszech
i jej związków z Watykanem

Homeopatia narodziła się około dwieście lat temu w Saksonii, w wyniku eksperymentów i genialnych obserwacji nowatorskiego umysłu, jakim obdarzony był Samuel Friedrich Christian Hahnemann (1755-1843). Pomimo zajadłych ataków i otwartego potępienia ze strony potężnej kasty lekarskiej, nowa metoda terapeutyczna szybko rozprzestrzeniła się w Europie, podążając szlakiem wydarzeń wojennych. Jej zasięg objął najpierw Niemcy, gdzie powstała, następnie Austrię i zaraz potem Włochy, dokąd trafiła wraz z oddziałami austriackimi, a następnie Francję, Anglię, Azję i obie Ameryki.
Homeopatia rozpowszechniła się we Włoszech wraz z pojawieniem się wojska austriackiego, wezwanego w 1821 roku przez króla Ferdynanda I z powodu buntu w królestwie Neapolu. Ta metoda leczenia była już w pełni akceptowana i powszechnie wykorzystywana przez lekarzy armii austriackiej, stacjonującej wówczas w północnych Włoszech.
Pod dowództwem generała barona Köllera wielu lekarzy wojskowych otwarcie stosowało homeopatię i za oficjalnym przyzwoleniem. Sprzyjał im również fakt, że doktor Marenzeller, zwierzchnik lekarzy wojska austriackiego, był homeopatą, a Karol Filip książę Schwarzenbergu, austriacki feldmarszałek, był swego czasu pacjentem Hahnemanna.

Spośród niemieckich lekarzy wojskowych największy wkład w rozwój homeopatii we Włoszech wniósł dr Necker z Melnika. Otworzył on w Neapolu przychodnię i skupił wokół siebie grono uczniów, którzy później okazali się najważniejszymi postaciami w dziejach homeopatii neapolitańskiej. Byli to lekarze: Cosmo de Horantiis, Francesco Romani i Giuseppe Mauro.

Początkowo (w latach 1822-1830) rozwój homeopatii we Włoszech był poważnie utrudniony, mimo otwartego poparcia, jakiego udzielali tej formie terapii Burboni. Hahnemann stworzył nową metodę leczenia, opierając się na eksperymentach i na doświadczeniu klinicznym, a nie na abstrakcyjnej teorii naukowej, odległej od potrzeb pacjentów.
W historii medycyny zachodniej Hahnemann był pierwszym i jedynym lekarzem-myślicielem, który zerwał ze wszystkimi schematami naukowymi, mentalnymi i metodologicznymi stosowanymi dotąd w medycynie. Był pierwszym lekarzem, który zdrowym wolontariuszom podawał preparaty w celach eksperymentalnych, by zrozumieć skutki i patogenezę substancji.
Metodę opisaną w swoich dziełach opracował na podstawie obserwacji klinicznej, przeprowadzonej na tysiącach pacjentów podczas codziennych praktyk oraz na podstawie eksperymentowania z substancjami leczniczymi, które podawał ludziom zdrowym, aż do przesady stosując metodę Galileusza: obserwować uważnie każde zjawisko naturalne; na podstawie jak największej ilości zaobserwowanych zjawisk dążyć do sformułowania prawa naturalnego, które nimi rządzi; wytworzyć zjawisko ponownie, postępując według reguły, która je spowodowała.

Był pierwszym lekarzem, który zastosował kwarantannę podczas epidemii cholery i oddzielił chorych od ludzi jeszcze niezarażonych. Był pierwszym, który odnosił się do chorego całościowo, mając na uwadze jego umysł, ciało i środowisko; pierwszym, który zwracał uwagę na symptomy etiologiczne; pierwszym, który opowiadał się za bardziej humanitarnym traktowaniem chorych umysłowo, itd., itd. Żaden lekarz nie ośmielił się dotąd wprowadzić tylu innowacji w swojej praktyce. Był prześladowany przez klasę lekarską sprawującą wówczas władzę, która stawiała mu niemal dziki opór. Hahnemann oferował zatem swoim współczesnym nowe uniwersum leczenia, oparte na odmiennym pojmowaniu medycyny, a przede wszystkim wprowadzające nowe leki, pewne i skuteczne. Stosowanie tej nowej metody terapeutycznej było jednak bardziej skomplikowane, wymagało długich studiów, uważnego badania pacjentów i sumiennego zbierania danych klinicznych. Jego dzieło i metoda stały się przeto przedmiotem drwin i zażartych polemik, trwających do dziś. Tradycyjna medycyna z czasów Hahnemanna była raczej prosta i wciąż zakorzeniona w schematach Galena: wykorzystywała w leczeniu środki niezrozumiałe i niebezpieczne, np. pijawki, puszczanie krwi, środki przeczyszczające.

Lekarze spontanicznie zareagowali oporem, nie chcąc porzucić wygodnych, choć nieskutecznych praktyk terapeutycznych na rzecz bardziej złożonego systemu, który zmusiłby ich do nowych studiów i do dokładnego badania każdego chorego.

Innym ważnym powodem negatywnej reakcji wobec homeopatii była głęboka nienawiść do najeźdźcy. Wszystko, co występowało pod habsburską marką było systematycznie odrzucane i bojkotowane tak przez klasę intelektualną, jak i przez miejscową ludność. Ten sam los spotkał więc homeopatię, traktowaną jako atrybut znienawidzonych wojsk okupanta. Podzielanie idei nieprzyjaciela było równoznaczne ze zdradą ojczyzny i z osłabianiem patriotycznego ducha. Dlatego właśnie tam, gdzie miałaby największe możliwości rozpowszechniania się, homeopatia rozwijała się w ukryciu i z opóźnieniem wobec innych regionów Europy. Wielu włoskich lekarzy z pewnością słyszało o tej metodzie leczenia od austriackich kolegów, lecz trudno im było ją opanować i praktykować w sytuacji, w której lokalna społeczność z wielkim oporem przyjmowała wszystko, co wiązało się z najeźdźcą, i mogła nawet oskarżyć lekarza stosującego homeopatię o sprzyjanie Austriakom i o zdradę. Tłumaczy się tym milczenie na temat ówczesnych uzdrowień dzięki nowej terapii i częściowo usprawiedliwia polemiki i próby ośmieszenia i zniszczenia homeopatii. Nawet ludzie z najwyższych sfer inteligencji a priori rezygnowali z zebrania wiarygodnych danych dotyczących metody Hahnemanna, dając się ponieść zupełnemu brakowi krytycyzmu i naukowego obiektywizmu.

Trzeba pamiętać, że wielu Włochów należało do Irredenty1, a jarzmo nieprzyjaciela było wówczas bardzo dotkliwe: jakiekolwiek próby rewolty były natychmiast tłumione w zarodku i pociągały za sobą poważne represje. Historia naszych walk o wyzwolenie i zjednoczenie pełna jest przykładów intelektualistów, pisarzy, artystów, muzyków i poetów toczących z okupantem swoistą „zimną wojnę” za pomocą wszelkich dostępnych środków. Lekceważenie wyrażane we wszelkich polemikach z homeopatią pochodziło przede wszystkim stąd, że nowa metoda leczenia była związana ze znienawidzonymi wysokimi sferami wojska. Aby pokonać wszelkie uprzedzenia, konieczne było jakieś wyjątkowe wydarzenie, które wywołałoby sensację, wzbudziłoby zainteresowanie homeopatią i wróciłoby jej honor. I tak się właśnie stało, za sprawą wyzdrowienia marszałka Radetzky’ego.

Marszałek dotknięty był nowotworem prawego oka i najlepsi lekarze specjaliści z Mediolanu i Pavii odmówili leczenia. Sam cesarz wysłał do słynnego pacjenta najlepszego okulistę z austriackiego dworu, profesora Jaegera, lecz bez rezultatu – jego diagnoza i przewidywania były niepomyślne. Uznany za nieuleczalnie chorego i pozostawiony własnemu losowi Radetzky zwrócił się wtedy do lekarzy homeopatów. W rezultacie doktor Hartung wyleczył go zupełnie w ciągu sześciu tygodni metodą homeopatyczną.

Doktor Varlez, członek Królewskiej Akademii Medycznej w Brukseli, nie dowierzał temu wyleczeniu. Szukał potwierdzenia skuteczności kuracji i rzeczywiście otrzymał od samego Radetzky’ego następujący list: Szanowny Panie, z przyjemnością i uznaniem potwierdzam, że to panu Hartungowi, lekarzowi homeopacie, zawdzięczam wyleczenie z bardzo poważnej choroby oka. Podczas gdy zostałem opuszczony przez innych lekarzy, to homeopatii zawdzięczam wzrok, a także życie. Szczegóły przebiegu choroby i wdrożonej kuracji znajdują się w „Powszechnym Dzienniku Homeopatycznym” (Gazzetta Universale Omeopatica) z roku 1841. Proszę przyjąć… itd. Podpisano: Radetzky. (Dr. Michel Granier, Conférence sur l’Homoeopathie, Balliere, Paris 1855, s. 91). To wydarzenie udokumentowane jest przez relacje świadków, diagnozy i dalsze wypadki opisane przez dwóch znakomitych okulistów epoki, profesorów F. Flarera i F. Jaegera, a także własnoręczne świadectwo Radetzky’ego.

Po tym, jak wyleczył Radetzky’ego i zdobył sobie tym samym jego wdzięczność, doktor Hartung zyskał w Mediolanie wielką sławę. W 1843 roku, by okazać swoją wdzięczność, przyjaciele i pacjenci z najlepszego mediolańskiego towarzystwa z Radetzky’m na czele, kazali wybić dla Hartunga złoty medal. Wykonał go artysta Brogi. Umieszczono na nim następującą inskrypcję: Klienci i przyjaciele na znak wdzięczności i przyjaźni – Mediolan XI maja MDCCCXLIII. Na rewersie wyryto: Pierwszemu homeopacie w Lombardii. Medal wręczono Hartungowi wraz z dyplomem uznania, na którym znalazły się podpisy czterdziestu sześciu ofiarodawców. Wizerunek owego pamiątkowego medalu opublikowano w Popularnym dzienniku homeopatii w Lipsku (w numerze 4. z 1940 roku).

Zdarzenie to zostało zapomniane przez historyków epoki, jako że włoscy patrioci starali się ignorować wszystko, co dotyczyło ciemiężyciela. We włoskich czasopismach tamtego okresu, poza homeopatycznymi, próżno szukać śladu tego zdarzenia, nie ma w nich również żadnego komentarza dotyczącego owego niezwykłego uzdrowienia. Tymczasem w Niemczech i w całej Europie przypadek Radetzky’ego odbił się szerokim echem – wiele dobrego napisano na cześć i dla sławy doktora Hartunga.

Lata 1830-1860 to okres najintensywniejszego rozwoju i świetności homeopatii. W książce Storia dell’Omeopatia in Italia (Historia homeopatii we Włoszech) doktor Lodispoto odnotował, że w 1834 roku działało we Włoszech co najmniej pięciuset lekarzy homeopatów, co w tamtych czasach stanowiło pokaźną ilość, zwłaszcza jeśli pamięta się o tym, że zasięg homeopatii ograniczał się do Kampanii, Sycylii, Lacjum i Umbrii. Najważniejsze elementy metody homeopatycznej, co do których panowała wówczas zgoda wśród lekarzy, ufundowane zostały na sukcesach klinicznych i na nieszkodliwości tej formy leczenia. Skłaniało to pacjentów i lekarzy do wspierania jej rozwoju.

Dzieje homeopatii zawierają niezliczone epizody podobne do przypadku marszałka Radetzky’ego, które przyczyniły się do rozwoju i rozpowszechnienia tej metody leczenia we Włoszech. Można by tu przytoczyć niekończący się wykaz lekarzy, naukowców, polityków i ludzi kultury, który zapełniłby wiele stron. Ci ludzie, wielcy i pomniejsi, złączeni przez cierpienie i chorobę, wsparli homeopatię nie w ślepym zawierzeniu, lecz w wyniku wyzdrowienia – własnego lub kogoś z bliskich – gdy leczenie medycyną konwencjonalną okazało się nieskuteczne. Geniusze pokroju Marii Curie, odkrywczyni polonu, radu i Curiterapii, jedynej kobiety, która dwukrotnie zdobyła nagrodę Nobla (w dziedzinie fizyki w 1903 roku oraz w dziedzinie chemii w roku 1911) i jej męża i współpracownika Pierre’a (który podzielił z nią nagrodę z fizyki w 1903 roku) byli gorącymi zwolennikami homeopatii, którą stosowali. Pani Curie jest lekarzem homeopatą, podobnie jak jej mąż i współpracownik. Mieliśmy przyjemność przeprowadzić z nią wywiad dotyczący homeopatii podczas jej pobytu w Stanach Zjednoczonych i oświadczyła nam, że to właśnie dzięki znajomości homeopatii mogła doprowadzić do sukcesu swoje badania nad radem (Jottings z Filadelfii, nr 27 z grudnia 1930).

Naukowcy, politycy i inne sławne postaci, jak: Aegidi, Amador, Attomyr, Balari-Costa, Bargellini, Beethoven, Behring, Benamozeg, Bier, Bismarck, Boenninghausen, Boerhaave, Boschi, Bruschi, Cargé, Charrette, Chavanon, Chopin, Amalio Cimeno, Coll, Collet, Conan-Mériadec, Curie, Daniel, Charles Darwin, De Guidi, Dufresne, Fantappi?, Faure, Fletcher, Gastier, Gioberti, Giolitti, Gray, Henderson, Hering, Hower, Hufeland, Huchard, Kinner, Kotschau, Jahr, Jourdan, Lakhovsky, Lombroso, Lordat, Mabit, Maranon, Maritain, Mazzini, Miller, Pétroz, Puccinotti, Radetzky, Antonio Rosmini, Roosevelt, Francesco Severi, Sieffert, Simon, Skinner, Tessier, Teste, Tommasini, Weimar, Weir, Wrecha Zlatarowich i wielu innych również leczyło się za pomocą homeopatii, której byli gorącymi zwolennikami.

Również wśród papieży możemy znaleźć takich, którzy stali się rzecznikami homeopatii po bezowocnym wypróbowaniu konwencjonalnych metod pod kierunkiem najlepszych specjalistów, jakich mieli do swojej dyspozycji. Mam na myśli Grzegorza XVI, Leona XII, Leona XIII, Piusa VIII, Piusa IX i Piusa XII.

Związki homeopatii z Watykanem

Odkąd pierwszy raz homeopatia pojawiła się we Włoszech, spotkała się z przychylnością ruchów katolickich i Watykanu. Stanowisko Watykanu wobec homeopatii było dobrze znane także we Francji. W roczniku homeopatycznym z 1875 roku, wydawanym w Nîmes, ukazał się artykuł braci Peladan, którzy pisali: „Kościół Rzymski pozostawia nauce pełną swobodę, o ile pozostaje ona w obrębie właściwej sobie dziedziny. Jest to do tego stopnia prawdziwe, że nigdy żadna opinia lekarska nie spotkała się z najmniejszą cenzurą. Ponadto papieże nigdy nie przejawiali owej nienawistnej nietolerancji, jaką zademonstrowało środowisko wykształconych medyków, uporczywie trzymających się rutynowego leczenia wobec rewolucyjnych metod, reform farmaceutycznych i nowych odkryć: własności antymonu, chinowca, preparatów spagirycznych, teorii cyrkulacji krwi i w końcu wobec homeopatii, najważniejszej z nowinek medycznych. Podczas, gdy wiele uniwersytetów i rządów, będących pod wpływem przedstawicieli oficjalnej nauki, odrzuciło homeopatię nie zastanowiwszy się nawet nad jej znaczeniem i zakazało następcom Hahnemanna bezpośredniego i nieograniczonego rozprowadzania leków w zależności od potrzeb w każdej miejscowości, gdzie nie istniała specjalistyczna apteka homeopatyczna, postępowanie dworu papieskiego wobec nowej metody leczenia dowodzi otwartości spojrzenia. Wszyscy, którzy uznają homeopatię za prawdziwą część medycyny, powinni okazać Piusowi IX ogromną wdzięczność, jaką winna mu jest nasza szkoła za wyjątkowe przywileje, które nam przyznał.

Homeopatia została wprowadzona do Rzymu w 1827 roku przez austriackiego lekarza, doktora Kinzela. Metoda Hahnemanna odniosła w tym mieście pełne zwycięstwo nad przeciwnikami – zwolennikami starej szkoły alopatycznej. Jednakże początkowo ich dziekanowi, doktorowi Luppi, udało się przekonać papieża, że należy koniecznie zakazać swobodnego przekazywania lekarstw Wahle’owi, homeopacie z Lipska, którego liczne i spektakularne sukcesy przysporzyły nowej medycynie ogromnej popularności. Wahle na próżno powoływał się na swoje przywileje obcokrajowca i na wpływy swego protektora, barona Liedderkerke, ambasadora Holandii.
Jednak w 1841 roku, choć Wahle nie posiadał żadnego tytułu akademickiego, papież zażądał, by zdał mu on sprawę z tego, w jaki sposób naśladowcy Hahnemanna przygotowują swoje leki, a następnie dał Wahle’owi pozwolenie na stosowanie homeopatii w obrębie Państwa Kościelnego, czyli między innymi właśnie w Rzymie, o co zabiegało kilka arystokratycznych rodzin.
Odtąd grono klientów Wahle’a stale się powiększało, a zakon jezuitów uczynił go swoim oficjalnym lekarzem, przyznając mu pensję podwójną w stosunku do jego poprzedników – alopatów. W wyniku energicznych protestów przeciw zakazowi rozdawania leków i dzięki protekcji wpływowych prałatów, udało mu się doprowadzić do unieważnienia surowych zarządzeń wydanych przez miasta Rzym i Bolonię w tej kwestii. Ostatecznie w 1842 roku Jego świątobliwość, gdy został lepiej poinformowany co do sposobu sporządzania leków homeopatycznych, cofnął zakaz rozdawania ich chorym.

Co więcej, w 1852 roku bulla Piusa IX przyznała duchownym prawo rozdawania leków homeopatycznych w nagłych wypadkach w razie nieobecności lekarzy. Pozwolenie to zostało rozszerzone na regiony, w których lekarze homeopaci nie prowadzili praktyk. Doktor Charge z Marsylii, który podczas epidemii cholery w 1849 roku oddał poważne przysługi kościelnemu hospicjum, otrzymał od papieża szczególny dowód uznania w postaci Krzyża Kawalerskiego św. Grzegorza Wielkiego. Ponadto nasze państwo, które nie mogło pozostawić dzielnego lekarza bez nagrody, przyznało mu Krzyż Legii Honorowej, a następnie nadało mu rangę kawalera Legii. Sądzę, że doktor Charge jest pierwszym homeopatą, przynajmniej we Francji, który został odznaczony przez papieża.”

 

Papieże i homeopatia

PAPIEŻ GRZEGORZ XVI OBROŃCA HOMEOPATII

O ile papieże Leon XII i Pius VIII okazywali się zawsze przychylni homeopatii, to papież Grzegorz XVI (1831-1846) był największym jej obrońcą. Można o tym wnosić choćby z następującego dokumentu:

„Metoda homeopatyczna odniosła w Rzymie pełne zwycięstwo nad przeciwnikami, zwolennikami starej szkoły. Jej dziekanowi, doktorowi Lupi, udało się przekonać papieża Grzegorza XVI o konieczności zakazania homeopatom swobodnego rozdziału leków. Doktor Wahle, błyskotliwy lekarz homeopata, którego liczne i spektakularne sukcesy terapeutyczne zyskały homeopatii sławę, jaką się obecnie cieszy, uruchomił dla sprawy swoje przywileje obcokrajowca oraz wpływy jednego z protektorów, barona Liederkerke, ambasadora Holandii. Gdy jednak papież został lepiej poinformowany, co do sposobu przygotowywania leków homeopatycznych, zachęcony przez pewne arystokratyczne rodziny rzymskie przyznał Wahle’owi prawo rozdziału leków. Odtąd krąg klienteli naszego rodaka wyraźnie się poszerzał, a zakon jezuitów uczynił go nawet lekarzem instytutu, wypłacając mu wynagrodzenie podwojone w stosunku do jego poprzednika alopaty.” (Deutschen Allgemeine Zeitung, nr 827, z 22 listopada 1844.)

Zatem to papież Grzegorz XVI przyznał w 1841 roku prawo wykonywania zawodu doktorowi Wahle, chociaż ten nie posiadał żadnego tytułu akademickiego, jaki mógłby mu przyznać uniwersytet papieski. Po oficjalnym uznaniu Wahle’go, homeopatia zdobywała coraz pewniejszą pozycję, lecz dziekanowi lekarzy alopatów, doktorowi Lupi, udało się przekonać Grzegorza XVI, by ten zakazał homeopatom wolnego rozdziału leków. Za tym nieuczciwym posunięciem kryła się nie tylko wyraźna wrogość szkoły alopatycznej, lecz także – oczywiście – interes aptekarzy. Doktor Wahle, pochodzący z Lipska, starał się wtedy bronić homeopatii i interesów kolegów wszelkimi środkami. Włączył do gry swoje przywileje obcokrajowca i wpływy jednego z protektorów, ambasadora Holandii barona Liedekerke, a także licznych rzymskich patrycjuszy, swoich pacjentów. Papież Grzegorz XVI zebrał wówczas bardziej szczegółowe informacje dotyczące metody sporządzania leków homeopatycznych i ostatecznie oddał sprawiedliwość doktorowi Wahle’owi, przyznając jemu i jego kolegom prawo bezpłatnego rozdziału leków homeopatycznych pacjentom. W efekcie nieprzychylne uchwały zarządów miast Bolonii i Rzymu, które zabraniały owych praktyk, straciły sens. Tymczasem Wahle został mianowany lekarzem zakonu jezuitów i otrzymał pensję podwójną w stosunku do pensji poprzednika.

Niedługo później papież przyznał Wielki Krzyż Kawalerski bliskiemu przyjacielowi Hahnemanna, doktorowi Centamori, który poświęcił całe swoje życie rozpowszechnianiu homeopatii w Państwie Kościelnym. Uczynił ponadto jeszcze jeden gest, który powinien szczególnie zaniepokoić alopatów – w specjalnej bulli przyznał duchownym prawo zaopatrywania chorych w leki homeopatyczne w nagłych wypadkach, w razie nieobecności lekarzy, a także w regionach, gdzie w ogóle nie prowadzili oni działalności.

PIUS IX KATEDRA FILOZOFII PRZYRODY

Grzegorz XVI nie był jedynym papieżem przejawiającym zainteresowanie homeopatią. Jego następca Pius IX (1846-1878) dzięki zabiegom kardynała Trioli oraz panów Giobertiego, Ventury i Rosminiego przyznał w 1848 roku profesorowi Ettore Mengozzi, lekarzowi homeopacie, katedrę filozofii przyrody uniwersytetu w Rzymie. W 1869 roku ten sam papież powierzył katedrę botaniki uniwersytetu pontyfikalnego w Maceracie profesorowi Ladelci.

Pius IX odznaczył orderami i innymi dowodami uznania licznych homeopatów włoskich i zagranicznych. Tu wymieńmy: Krzyż św. Grzegorza Wielkiego, przyznany w 1849 roku doktorowi Charge z Marsylii w uznaniu jego zasług podczas epidemii cholery, gdy pracował w kościelnym hospicjum; order św. Sylwestra, przyznany w 1855 roku hrabiemu De Guidi w wyrazie uznania dla jego dokonań jako lekarza homeopaty; krótki apostolski list intencyjny wysłany w 1847 roku doktorowi Perrussel, homeopacie paryskiemu; order św. Grzegorza przyznany w 1862 roku doktorowi Ozanam z Paryża. W tym samym roku inny homeopata paryski, doktor Tessier, został mianowany kawalerem orderu św. Grzegorza Wielkiego.

„Dziesiątego marca 1848 roku kardynał Orioli w imieniu profesorów uniwersytetu w Rzymie przedstawił papieżowi petycję w sprawie powierzenia profesorowi Ettore Mengozzi, lekarzowi homeopacie, katedry filozofii przyrody tegoż uniwersytetu. Równocześnie z identyczną prośbą zwrócili się do Jego świątobliwości osobiście jaśnie wielmożni panowie Gioberti, Ventura i Rosmini.

Według świadectwa samego kardynała Orioli, gdy papież przebiegał petycję wzrokiem, zakrzyknął:

Och! Profesor Mengozzi został już powołany mistrzem uniwersytetu w Rzymie. Czy eminencja nie widzi, że jest siedmiu mistrzów, którzy go popierają? – I dodał:

Proszę przekazać ministrowi nauczania publicznego, kardynałowi Vizzardelli, by zaopatrzył go w naszą nominację!

Oryginały Petycji i Nominacji znajdują się u notariusza parlamentu rzymskiego, Giacomo Gaggiottiego. Pierwsza została włączona do dokumentów publicznych w roku 1848, druga do dokumentów prywatnych w roku 1849.” [Una deliberazione del Consiglio Superiore della Pubblica Istruzione sul Libero Insegnamento della Medicina Omeopatica. Memoria del Prof. MENGOZZI, Roma, 1879, Tipografia Altero e C.].

PAPIEŻ LEON XIII WYLECZONY PRZEZ HOMEOPATIĘ

Również Leon XIII (1878-1903), następca Piusa IX, był zdecydowanym zwolennikiem homeopatii i poddał się leczeniu doktora Francesco Talianiniego, praktykującego w Ascoli. Jak wynika z czasopisma Rivista Omiopatica (rocznik 38, 1892, nr 3, s. 99):
Jego świątobliwość papież Leon XIII został dotknięty poważnie zagrażającą jego życiu, postępującą chorobą tchawicy, gdy właśnie przygotowywał się w Akademii Duchownej w Rzymie do czekających go w przyszłości ważkich zadań. Jego zdrowie zostało wówczas w niewiarygodny sposób uratowane i wzmocnione. Niewątpliwie jest to zasługą homeopatii i doktora Talianiniego, jeśli papież cieszy się dziś przez wszystkich pożądaną i błogosławioną długowiecznością.
Doktor Francesco Talianini urodził się w miejscowości Trevi w Umbrii, 21 maja 1776 roku, a zmarł 13 października 1857 roku. Studiował na uniwersytecie La Sapienza w Rzymie, po czym został asystentem w szpitalu San Gallicano. Był lekarzem rejonowym w Trevi, San Severino, Tolentino, Cingoli, Gubbio, Foligno i Ascoli, gdzie został wybrany członkiem Komisji Zdrowia. Jest zgodnie uznawany za jednego z pierwszych włoskich homeopatów. Zapoznał się z homeopatią, studiując Materia Medica Pura w przekładzie Romaniego, a także Organon w tłumaczeniu doktora Bernarda Quaranty. W 1826 roku udał się do Neapolu, gdzie spotkał Neckera, Romaniego, De Horatiisa i Maurę. Doktor Talianini jako pierwszy wprowadził homeopatię do Państwa Kościelnego, po tym jak przekonał się w Neapolu o sukcesach leczniczych Romaniego, który jak się wydaje był jego mistrzem. W Ascoli zdobył sławę dzięki uleczeniu markizy Wiktorii Mosca z Pesaro, która odzyskała wzrok po terapii homeopatycznej, choć lekarze alopaci trzymali ją przez pięć lat w ciemnościach z powodu poważnej choroby oczu. Po wyzdrowieniu markiza żyła jeszcze wiele lat. Głośne stało się również uzdrowienie papieża Leona XIII, który został dotknięty poważnie zagrażającą jego życiu, postępującą chorobą tchawicy, gdy właśnie przygotowywał się w Akademii Duchownej w Rzymie do czekających go w przyszłości ważkich zadań. Jego zdrowie zostało wówczas w niewiarygodny sposób uratowane i wzmocnione (Pompili, Rivista Omeopatica, październik 1892, nr 4).

„Niewątpliwie jest to zasługą homeopatii i doktora Talianiniego, jeśli papież cieszy się dziś przez wszystkich pożądaną i błogosławioną długowiecznością.” (z czasopisma „La Strenna Spoletina”, z 1892 roku: doktor Gioacchino Pompili, Una pagina dell’Omeopatia nell’Umbria). Doktor Talianini dzięki oddanym przysługom, a także dzięki najwyższemu profesjonalizmowi, jakim się wykazał, otrzymał złoty medal w darze od Watykanu i w późniejszym czasie był tam regularnie wzywany na konsultacje. W 1830 roku wraz z doktorem Romanim udał się do Anglii, towarzysząc księciu Doria Pamphili, na zaproszenie lorda Shrewsbury. Również w Anglii Talianini odniósł liczne sukcesy i stał się członkiem wielu akademii naukowych.

PAPIEŻ PIUS XII WYLECZONY PRZEZ NACZELNEGO LEKARZA – HOMEOPATĘ

Również Jego świątobliwość papież Pius XII był zdecydowanym obrońcą homeopatii. W Europeo z 16 lipca 1947 roku można przeczytać: Pierwszym lekarzem jest Galeazzi-Lisi. Stosuje metody homeopatyczne i korzysta z nich w leczeniu papieża Piusa XII. Należy przypomnieć, że ten godny szacunku specjalista kliniczny, który później stał się naczelnym lekarzem papieskim, wiele uczynił dla sprawy homeopatii w czasach COR-u (Centro Omeopatico Romano – Rzymski Ośrodek Homeopatii). Jego dokonania zostały ocenione wysoko przez wszystkich włoskich homeopatów.

Dzięki tak licznym dowodom oficjalnego uznania, funkcjonowanie homeopatii w Państwie Kościelnym nie było tak utrudnione, jak w innych regionach. Po pierwszej próbie zatrzymania wolnego rozdziału leków homeopatycznych, na szczęście nieudanej dzięki interwencji papieża Grzegorza XVI w 1842 roku, Państwo Kościelne przez kilka lat nie podejmowało uchwał dotyczących homeopatii. Lekarze homeopaci mogli rozdawać leki bezpłatnie, nie spotykając się z oskarżeniami i atakami.

Z upływem lat liczba lekarzy homeopatów wzrosła jednak do tego stopnia, że państwo nie mogło już pozostać obojętne w obliczu wciąż wzrastającej ilości recept, które bez kontroli przechodziły z rąk lekarzy prosto do pacjentów. Opierając się na obowiązującym prawie, dopuszczającym bezpłatny rozdział leków homeopatycznych tam, gdzie nie istniała apteka homeopatyczna, ministerstwo nakazało za pomocą dekretu z 15 listopada 1856 roku (dekret nr 52196 dotyczący organizacji aptek w Państwie Kościelnym) otworzyć specjalne homeopatyczne apteki w Rzymie i na prowincji rzymskiej. W ten sposób tam, gdzie owe apteki powstały, lekarze nie mogli już rozdawać leków bezpłatnie bez wejścia w konflikt z prawem.

HOMEOPATIA WE WSPÓŁPRACY Z DOMAMI OPIEKI „COTTOLENGO”

wg relacji chirurga Lorenzo Granettiego, przyjaciela świętego Cottolengo

Doktor Lorenzo Granetti opowiada, jak został lekarzem homeopatą: Ja również myślałem o tej nauce tak, jak myśli o niej większość lekarzy alopatów. Przez długi czas żywiłem wobec niej te same przesądy, przejawiałem to samo niedowierzanie wobec zasady Hahnemanna: Similia Similibus Curentur. Nie wiedziałem jeszcze wtedy nic o tej nowej doktrynie, słyszałem tylko, że jest oparta na zasadzie przeciwnej do zwyczajowego, podstarzałego już dogmatu: Contraria Contrariis. Tymczasem pewne osoby godne zaufania opowiadały mi z entuzjazmem o licznych wypadkach wyzdrowień graniczących z cudami. (Giornale di Medicina Omiopatica, 1848 nr 1, s. 155 i n.) Te „zaskakujące historie” przekonały go do wypróbowania homeopatii w klinice chirurgicznej. Odszedł od puszczania krwi i od pijawek, wybrawszy najtrudniejsze przypadki do zastosowania homeopatii i, początkowo pod kierunkiem doświadczonych homeopatów, on również uzyskał zaskakujące przypadki wyleczenia.
Będę dozgonnie wdzięczny niektórym zasłużonym lekarzom tego miasta, którzy skłonili mnie do studiowania i wypróbowania homeopatii, oraz do obserwacji i zastosowania tojadu w gorączkach zapalnych, arniki w chorobach urazowych, żywotnika w łuszczycy, siarki w świerzbie itd. Dziś minęło już ponad dziesięć lat, odkąd w wielkiej klinice, jaką jest „Opera Pia Cottolengo”, dzięki arnice, tojadowi itd. ani jednego przypadku nie mogłem uznać za stracony.
Byłbym szczęśliwy, gdyby moi koledzy, już zasłużeni dla ojczyzny dzięki niestrudzonym i chwalebnym wysiłkom, jakie podejmowali w przeszłości, a dziś podejmują niosąc pomoc dumnym obrońcom naszej ojczyzny i włoskiej wolności, poświęcili więcej uwagi szczególnym, selektywnym własnościom arniki, gdyż wtedy ich wysiłki byłyby uwieńczone lepszymi efektami a znajdujący się pod ich opieką ranni szybciej wracaliby do zdrowia. Doktor Lorenzo Granetti, chirurg, dyrektor Szpitala Cottolengo w Turynie. Fragment książki poświęconej walecznemu Wojsku Piemonckiemu, pt. La Medicina specifica applicata in particolare al trattamento delle lesioni organiche risultanti da violenza di corpi meccanici, massime dei proiettili di guerra (Medycyna specjalistyczna, przeznaczona do leczenia urazów mechanicznych, zwłaszcza spowodowanych przez pociski wojskowe), wyd. Enrico Mussano, Turyn 1848, strony 8-10.

Doktor Granetti w 1851 roku uczestniczył w Kongresie Medycyny Homeopatycznej w Paryżu. W 1855 roku został mianowany lekarzem nadwornym króla Karola Alberta i dynastii sabaudzkiej. Był bliskim przyjacielem świętego Giuseppe Cottolengo i dyrektorem oddziału chirurgii w domu opieki „Opera Pia Cottolengo”. Miał odwagę otwarcie stosować homeopatię w szpitalu Cottolengo w wyjątkowo trudnym okresie. Rezultaty, jakie osiągnął, przekroczyły wszelkie oczekiwania, a reakcje w przeciwnym obozie były tak liczne i gwałtowne, że Granettiego mianowano dyrektorem zakładu wodoleczniczego i usunięto ze szpitala. W 1858 roku kierował Instytutem Ducha świętego w Nicei. Prowadził żywą polemikę z doktorem Borellim, dyrektorem Gazzetta Medica Italiana (Włoski Dziennik Medyczny). Zmarł w Turynie 5 września 1871 roku.

REJONIZACJA HOMEOPATYCZNA W OBRĘBIE PAŃSTWA KOśCIELNEGO

Wraz z utworzeniem w Państwie Kościelnym rejonów dla medycyny homeopatycznej, została ona tym samym uznana przez prawo. Pierwszy okręg homeopatyczny został wprowadzony w mieście Bevagna w Umbrii. Jednak doktor Giuseppe Bonino twierdzi co prawda, że to on jako pierwszy posiadał swoją przychodnię, ponieważ przyznano mu rejon medyczny w dwóch gminach: w Villar Perosa w 1859 roku, a w następnym roku w Pinasca. Ponadto przychodnia homeopatyczna została utworzona w Montedoro na Sycylii w 1862 roku. Kierował nią doktor Pappalardo, do którego dołączył później doktor Stonaci. (Ricordo Cronografico dell’Omeopatia in Italia, l’Omiopatia in Italia, sierpień 1907).

Doktor Agostino Mattoli przez lata poświęcał się dla społeczności lokalnej, lecząc mieszkańców homeopatycznie, aż w oficjalnym uznaniu jego dokonań jednogłośnie zdecydowano, by utworzyć przychodnię homeopatyczną. Stało się to 22 kwietnia 1869 roku, w dniu śmierci lekarza. 20 grudnia 1869 roku, na podstawie decyzji z 9 lipca, odbył się konkurs na objęcie pierwszej państwowej placówki homeopatycznej. Stawiło się trzech kandydatów, spośród których jednogłośnie zwyciężył doktor Vincenzo Massimi z Teramo. Wydarzenie to wywołało liczne polemiki, zwłaszcza ze strony doktora Agostino Bertaniego (Gazzetta Medica Italiana Lombarda, nr 3, s. 23-24), który twierdził, że władze miejskie Bevagnii krzywdzą obywateli, narzucając im leczenie homeopatyczne. Polemiki umilkły, kiedy podano do wiadomości, iż równocześnie istniała także przychodnia alopatyczna, i że obywatele mieli pełną swobodę wyboru. Z czasem placówka homeopatyczna w Bevegnii została zamknięta. Powodem, jaki podano była niemożność znalezienia następcy dla lekarza, gdyż proponowane warunki finansowe były niewystarczające.

31 października 1875 roku również władze miejskie Piperno jednogłośnie ustanowiły przychodnię homeopatyczną, którą powierzono doktorowi Pasi. Pracował w niej aż do śmierci, w 1878 roku. Podobnie doktor Carlo Berretti przez 27 lat kierował placówką medyczną w Paliano, aż do śmierci w 1875 roku.

Nie zawsze sytuacja obracała się na korzyść homeopatii. Wiele inicjatyw utworzenia przychodni homeopatycznych zostało odrzuconych. Placci opowiada o przychodni na terenie Państwa Kościelnego, gdzie działała już apteka i lekarz homeopata. Kiedy owemu lekarzowi zaproponowano lepsze warunki finansowe, przeniósł się do sąsiedniego miasta. Gdy jego działalność zyskała rozgłos, ogłoszono z myślą o nim konkurs na objęcie placówki państwowej. W wyniku konkursu stwierdzono, iż lekarz ów był doskonale przygotowany teoretycznie i praktycznie do stosowania homeopatii. Jednak decyzja o otwarciu przychodni została ostatecznie wycofana przez regionalną radę zdrowia i mieszkańcy zostali zmuszeni do powrotu do pijawek, plastrów wywołujących pęcherze, przyżegania, puszczania krwi, środków przeczyszczających i wymiotnych stosowanych przez alopatów. (Giornale di Medicina Omiopatica, rocznik IV, 1847, tom XII, s. 135).

Wyrazy uznania i nagrody przyznane homeopatom przez Watykan

  • W 1841 roku doktor Wahle uzyskał od papieża Grzegorza XVI prawo dla lekarzy homeopatów do bezpłatnego rozdziału leków homeopatycznych pacjentom, w wyniku czego nieprzychylne uchwały miast Bolonii i Rzymu, które zabraniały owych praktyk, straciły sens. Wahle został mianowany lekarzem zakonu jezuitów i otrzymał pensję podwojoną w stosunku do zarobków swojego poprzednika.
  • Papież Grzegorz XVI przyznał Wielki Krzyż Kawalerski bliskiemu przyjacielowi Hahnemanna, doktorowi Centamori, który poświęcił całe swoje życie rozpowszechnianiu homeopatii w Państwie Kościelnym.
  • Papież Grzegorz XVI w specjalnej bulli przyznał duchownym prawo zaopatrywania chorych w leki homeopatyczne w nagłych wypadkach, w razie nieobecności lekarzy, a także w regionach, gdzie homeopaci w ogóle nie prowadzili działalności.
  • W 1847 roku Jego świątobliwość mianował doktora Tessier, homeopatę, który wprowadził tę formę leczenia do paryskich szpitali, kawalerem orderu św. Grzegorza Wielkiego.
  • W 1849 roku Pius IX przyznał Krzyż Kawalerski św. Grzegorza Wielkiego doktorowi Charge z Marsylii, który wielce się zasłużył pracą w kościelnym hospicjum podczas epidemii cholery w tym samym roku.
  • W 1847 roku Pius IX wysłał krótki apostolski list intencyjny doktorowi Perrussel, homeopacie z Paryża.
  • W marcu 1848 roku Pius IX powierzył profesorowi Ettore Mengozzi, lekarzowi homeopacie, katedrę filozofii przyrody uniwersytetu w Rzymie.
  • W 1855 roku Pius IX przyznał hrabiemu De Guidi order św. Sylwestra w wyrazie uznania dla jego dokonań na polu medycyny homeopatycznej.
  • W 1862 roku Jego świątobliwość Pius IX przyznał order św. Grzegorza Wielkiego doktorowi Ozanam, homeopacie z Paryża, bratu błogosławionego Fryderyka Ozanam.
  • W 1869 roku ten sam Pius IX powierzył doktorowi Ladelci katedrę botaniki uniwersytetu papieskiego w Maceracie.
  • Dzięki oddanym przysługom, a także dzięki najwyższemu profesjonalizmowi, jakim się wykazał lecząc papieża Leona XIII, doktor Talianini otrzymał złoty medal w darze od Watykanu i w późniejszym czasie był tam regularnie wzywany na konsultacje.
  • W 1947 roku pierwszym lekarzem papieża Piusa XII był doktor Galeazzi-Lisi, homeopata. Należy przypomnieć, że ten godny szacunku specjalista stał się właściwie nadwornym lekarzem papieskim i z powodzeniem stosował homeopatię w leczeniu Piusa XII.

Mniej więcej w połowie XIX wieku zaczęły się pojawiać sygnały zwiastujące kryzys włoskiej homeopatii, który przedłużył się na następne dziesięciolecia. Jako że w Italii homeopatia była połączona z katolickimi ruchami ludowymi, które działały za przyzwoleniem hierarchii kościelnej, sprzyjającej wszystkiemu, co przeciwstawiało się oświeceniowemu materializmowi, trzeba było w końcu zapłacić za ten sojusz wysoką cenę. Dosyć niespodziewanie prof. Ettore Giovanni Mengozzi musiał opuścić Katedrę Homeopatii na Uniwersytecie Rzymskim, przyznaną mu przez Piusa IX w 1848 roku, przyspieszając tym samym lawinę zdarzeń. Wydarzenia historyczne i polityczne, które nastąpiły, prowadzące do zjednoczenia Włoch, wiązały się z oporem przeciw katolicyzmowi, a homeopatia włoska będąca pod zbytnim jego ciężarem i wpływem, musiała ulec marginalizacji w nowym klimacie kulturowym.

Inną przyczyną kryzysu były bezdyskusyjne sukcesy naukowe i kliniczne, osiągane za pomocą świeżo powstałej mikrobiologii, której drogę utorowały odkrycia Pasteura i Kocha. W końcu udało się wskazać wiarygodne przyczyny chorób i można było poszukiwać środków zaradczych, by pokonać odpowiedzialne za nie czynniki mikrobiologiczne.

W powszechnej świadomości jak i w mentalności naukowej – z gruntu mechanicystycznej – rozumowano w sposób dosyć prosty i łatwy do zaakceptowania: przyczyna chorób znajduje się na zewnątrz człowieka i musi zostać usunięta, by choroby zostały pokonane.
Homeopatia ze swoją koncepcją choroby, związaną z alteracją siły życiowej i obszaru indywidualnego, przedstawiała system leczniczy zbyt złożony dla szerokich mas, które na odwrót, z łatwością kierowały się ku prostym schematom mikrobiologii i chemioterapii, nie bacząc na to, że w końcu nawet sam wielki Pasteur przyznał pokornie, że „mikrob jest niczym, środowisko zaś jest wszystkim”.
W tym właśnie okresie homeopatia przechodziła fazę kryzysu i pozostawała udziałem nielicznych rodzin, które od dziesiątek lat tradycyjnie ją uprawiały, spośród których najsłynniejsze to Cigliano, Mattoli, Cenerelli i Gaiter oraz inne, które utrzymały żywotność homeopatycznej nauki i praktyki aż po dwudziesty wiek.

Ostatnie 30 lat dwudziestego stulecia jest okresem ponownego rozkwitu i zainteresowania homeopatią ze strony pracowników medycyny i pacjentów. W obecnym odrodzeniu homeopatii potwierdza się rzeczywistość terapeutyczna i społeczna, którą interesują się miliony osób za sprawą jej skuteczności klinicznej i aktywności biologicznej, uwiarygodnionej w ciągu dwóch wieków jej historii. Przyczyny tego zjawiska są dosyć czytelne, można je streścić tak oto:

  • coraz szersze rozprzestrzenianie się chorób jatrogenicznych (ograniczające wykorzystanie pewnych leków konwencjonalnych),
  • niezdolność medycyny konwencjonalnej do radzenia sobie z wieloma chorobami przewlekłymi,
  • powstanie całej dziedziny homeopatii, opartej na eksperymentach klinicznych, spełniających kanony badań naukowych
  • powrót kulturowy do medycyny holistycznej, za którą opowiada się coraz więcej osób, wybierających indywidualne metody terapeutyczne.

 

Inną motywacją rosnącego zainteresowania i zapotrzebowania na homeopatię jest załamanie się niektórych metod leczniczych i rosnące zaniepokojenie efektami ubocznymi wielu rodzajów konwencjonalnego leczenia, również problem nietolerancji wielu leków oraz liczne alergie wywoływane lekami innymi niż homeopatyczne, a w końcu indywidualne upodobania pacjentów.
Według Harris L. Coulter homeopatia potwierdza za każdym razem swoją skuteczność tam, gdzie medycyna konwencjonalna kończy w ślepym zaułku. W rzeczywistości było tak od początku, u progu XIX stulecia, kiedy to Hahnemann zaproponował swój nowy system leczenia. W epoce medycyny „heroicznej”, kiedy to lekarze konwencjonalni leczyli każdy typ zaburzeń za pomocą puszczania krwi i trucizn, takich jak arszenik i rtęć, pacjenci byli szczęśliwi mogąc leczyć się za pomocą homeopatii. Hahnemann wiedział wtedy, jaką terapeutyczną odpowiedź należy dać na niekontrolowane używanie trucizn i panujący ówcześnie niepłodny nihilizm w medycynie.

Wraz z pojawieniem się pod koniec XIX stulecia teorii bakteriologicznej, medycyna konwencjonalna w pełni odzyskała swoją pozycję. Pozbycie się chorób, takich jak dyfteryt i tężec było zasługą postępu dokonanego w dziedzinie szczepienia ochronnego i leczniczego. W tym samym czasie starania służby zdrowia przyczyniły się do osłabienia ospy, żółtej febry i wielu innych chorób zakaźnych. W stosunku do tych osiągnięć o historycznym znaczeniu dla walki z chorobami, które od zawsze atakowały ludzkość, a w przeszłości były nieuleczalne, homeopatia wydawała się być przestarzała i niewystarczająca.
O ile prawdą jest, że medycyna, chirurgia i technika diagnostyczna dokonały w ostatnim stuleciu wielkiego postępu i opanowały czynniki wywołujące dawniej zarazy, w wyniku czego ostra egzogenna patologia znalazła się niemal całkowicie pod kontrolą, to jednak prawdą jest również, że patologia chroniczna i choroby zwyrodnieniowe wciąż niepokojąco się rozwijają, dotykając coraz większej rzeszy chorych.
Nowa świadomość lecznicza pojawiła się pośród umysłów najbardziej otwartych – jeśli lekarstwa i farmaceutyki są nieodzowne do leczenia chorób, to dla wyleczenia chorego i cierpiącego pacjenta można zrobić więcej, jeśli potraktuje się go jako jedną całość, a nie osobne części, które leczy się oddzielnie. Z jednej strony stale zauważalny postęp techniczny medycyny przynosi znaczne polepszenie badań diagnostycznych, jednak z drugiej strony paradoksalnie oddala nas od wspomnianego celu.
Dzisiaj jednak, podczas gdy alarmująca ilość przewlekłych chorób i wzrastająca ilość patologii jatrogennych, powstających na skutek nadużywania coraz bardziej toksycznych lekarstw uczyniło leczenie wysoce ryzykownym, pacjenci znajdują ulgę w świadomości, że istnieje jakaś alternatywa lub komplementarny sposób leczniczy, nietoksyczny, bezpieczny dla ich zdrowia i życia, a co najważniejsze – o bardzo dużej skuteczności.
Od mniej więcej dwudziestu lat wzrost zapotrzebowania na medycynę homeopatyczną w Italii równomiernie podnosi się o 15% rocznie, co daje w tej chwili około 12 milionów osób, które korzystają z tej metody leczniczej. Równocześnie notujemy w naszym kraju około 7500 lekarzy ogólnych i specjalistów, którzy systematycznie przepisują lekarstwa homeopatyczne. Także liczne szkoły wyższe zaczęły nauczać tej metody – kursy medycyny homeopatycznej otwarto na uniwersytetach w Mediolanie, Neapolu, Pawii, Rzymie-Tor Vergacie i Urbino. Szkolenia w zakresie technik sporządzania lekarstw homeopatycznych odbywają się w licznych instytutach farmaceutycznych, takich jak Bari, Cagliari, Florencja, Mediolan, Rzym-la Sapienza, Palermo, Pawia i Turyn. Stowarzyszenia lekarskie w Bresci, Palermo i Rzymie podjęły w ostatnim czasie ważkie dyskusje na temat medycyny niekonwencjonalnej. Inne stowarzyszenia powołały komisje do spraw medycyny niekonwencjonalnej (MNC) – mają one siedziby w Aoście, Bari, Cagliari, Florencji, Mesynie, Mediolanie, Modenie, Reggio Emilia, Turynie, Weronie i Vicenzy.

W regionach Emila Romagna, Lombardia i Toskania postanowiono wprowadzić homeopatię do publicznej opieki zdrowotnej i wspierać badania obserwacyjne i kliniczne w zakresie homeopatii. Dotąd udało się już uruchomić publiczne ambulatoria homeopatyczne w następujących miastach: w Brescii; dwie we Florencji, m. in. przy szpitalu „Santa Maria Nuova” na oddziale anestezjologii i reanimacji; w Lukce; Mesynie; w Neapolu w szpitalach „Ascalesi” i św. Pawła oraz przy Uniwersytecie Fryderyka II, na wydziale medycyny i chirurgii; w Rzymie w Szpitalu San Kamillo i w Sienie przy klinice „Le Scotte”.

Pomimo, iż homeopatia przez ponad 200 lat doświadczyła najgwałtowniejszych ataków, była bojkotowana, oczerniana, odrzucana i wykluczana na wszelkie możliwe sposoby, jest dziś rozpowszechniona i praktykowana niemal we wszystkich krajach świata, a jej zwolenników wciąż przybywa.
Homeopatia jest niewątpliwie tą metodą leczenia, która przy tak licznie przemawiających za nią dowodach naukowych spotyka się równocześnie z najsilniejszą opozycją ze strony świata akademickiego, silniejszą niż wobec wszelkich innych niekonwencjonalnych metod. Istotną przyczyną tego zaciekłej niechęci są bez wątpienia gigantyczne interesy ekonomiczne, wpływające w istotny sposób na konwencjonalne badania medyczno-naukowe.
Jednak najważniejszy powód polega na tym, że przyznanie, iż krańcowo rozcieńczone substancje mogą powodować zmiany w substratach biologicznych – fenomen, który został już w pełni potwierdzony i sprawdzony w licznych testach laboratoryjnych – wymagałoby od przeciwników głębokiej przemiany schematów myślowych i rewizji dużej części dogmatycznej wiedzy chemiczno-fizycznej.

Z tych powodów homeopatia przechodzi dziś nadal „kwarantannę” – akceptowana i praktykowana przez dziesiątki tysięcy lekarzy w różnych krajach, stosowana przez miliony osób, przez innych jest odrzucana; w niektórych krajach podniesiona do rangi dziedziny uniwersyteckiej, w innych zakazana, w pewnych środowiskach akademickich szanowana, w innych pozostaje na indeksie.

Autor:  dr F. Pitera

1 Ruch polityczny dążący do wyzwolenia ziem zamieszkałych przez włoską ludność spod obcego panowania i przyłączenia ich do Włoch


BIBLIOGRAFIA

 

  1. Deutschen Allgemeine Zeitung, nr 827 z 22 listopada 1844.
  2. Gazzetta Universale Omeopatica, 1841 r.
  3. Giornale di Medicina Omeopatica, rocznik III, tom VIII, s. 200, 9 września 1841.
  4. Giornale di Medicina Omiopatica, rocznik IV (1847), tom XII, s. 135.
  5. Giornale Popolare di Omeopatia di Lipsia, nr 4, 1940 r.
  6. Europeo z 16 lipca 1947.
  7. BIGNAMINI, M. – FELISI, E.: Metodologia Omeopatia, s. 42-44, Casa Editrice Ambrosiana, Mediolan 1999.
  8. BONINO, G.: Ricordo Cronografico dell’Omeopatia in Italia, l’Omiopatia in Italia, sierpień 1907.
  9. BURNETT, J.C.: Cinquanta Ragioni per essere Omeopata. Prima edizione italiana, De Ferrari Editore, Genua. 1998
  10. COULTER, H.L.: Guida alla Medicina Omeopatica. EDIUM Editrice Dimensione Umana, Mediolan1972.
  11. GRANETTI, L.: Giornale di Medicina Omiopatica, nr 1, s. 155 i n., 1848 r.
  12. GRANETTI, L.: La Medicina specifica applicata in particolare al trattamento delle lesioni organiche risultanti da violenza di corpi meccanici, massime dei proiettili di guerra. Dissertazione dedicata al prode e valoroso Esercito Piemontese. Tipografia di Enrico Mussano, s. 8-10, Turyn1848.
  13. GRANIER, M.: Conférence sur l?Homéopathie, par le Dr. Michel Granier, J. B. Bailliere et Fils, s. 91, Paryż 1855.
  14. GRIESSELICH: – Annales D’Oculistique, tom XIV, 1845 r.
  15. HARTUNG, C.: – Storia di un fungo guarito omeopaticamente, Allgemeine Homoeopatische Zeitung.
  16. LODISPOTO, A.: Storia della Omeopatia in Italia, Istituto di Storia della Medicina dell’Universita di Roma, MCMLXI.
  17. LODISPOTO, A.: Storia della Omeopatia in Italia. Storia Antica di una Terapia Moderna, s. 81-84, Edizioni Mediterranee, Rzym.
  18. MENGOZZI: Una Deliberazione del Consiglio Superiore della Pubblica Istruzione sul Libero Insegnamento della Medicina Omeopatica. Memoria del Prof. Mengozzi, Tipografia Altero e C., Rzym 1879.
  19. OVIO, G.: Storia dell?Oculistica – tom. I., 1950.
  20. PETROZ e ROTH: Revue de la Matiere Médicale Spécifique, 1841.
  21. PIOGGIA, M. F.: Libro Bianco dell’Omeopatia, Omeoindustria, Associazione italiana delle imprese produttrici e distribuitrici di medicinali omeopatici, listopad 2000.
  22. PITERA, F.: I Pionieri dell’Omeopatia, introduzione e prefazione al Libro „Cinquanta Ragioni per essere Omeopata” di J. C. Burnett. Prima Edizione Italiana tradotta e curata da F. Piter?, s. 15 e s. 23-24, De Ferrari Editore, Genua 1998.
  23. PITERA, F.: Il Caso Radetzky – Storia di una Guarigione Omeopatica, in Anthropos & Iatria, Rivista Italiana di Studi e Ricerche sulle Medicine Antropologiche, Anno II, n° doppio 2 ? 3, pp. 25-31, De Ferrari Editore, Genova, Marzo – Giugno 1998.
  24. PITERA, F.: Storie di errori e ordinaria follia della scienza ufficiale, in „Anthropos & Iatria, Rivista Italiana di Studi e Ricerche sulle Medicine Antropologiche”, rocznik II, nr 4, s. 38-48, De Ferrari Editore, Genua, lipiec/sierpień 1998.
  25. POMPILI, G.: Rivista Omiopatica, rocznik XXXVIII (1892), nr 3, s. 99.
  26. POMPILI, G.: Rivista Omeopatica, nr 4, paździrnik 1892.
  27. POMPILI, G.: Una pagina dell?Omeopatia nell’Umbria, in Rivista „La Strenna Spoletina”, 1892 r.
  28. ROMANI, Elogio Storico di Samuello. Anemanno, Puzziello, s. 279, Neapol, 1845.
  29. SCHMIDT, P.: Quaderni di Omeopatia. Quaderno n. 4, s. 7-8, EDIUM Editrice Dimensione Umana, Mediolan 1980.
  30. ZAMMARANO, F.: Medicina Omeopatica dalle origini ad oggi, s. 200 – 202. Editore Licinio Cappelli, Bologna 1951.