Środowisko życia

Środowisko życia
Juz od wczesnych dni naszej szkolnej edukacji , gdy uczymy sie przyrody, a potem chemii spotykamy sie z pojeciem srodowiska: srodowiska naturalnego, srodowiska zycia, srodowiska chemicznego. Dla opisu i zobrazowania cech tego ostatniego przedstawiane sa nam proste doswiadczenia z uzyciem wskaznikow barwnych, tzw papierkow lakmusowych, pozwalajacych odroznic srodowisko chemicznie kwasne od zasadowego. Podstawa takiej barwnej reakcji wkaznika w kontakcie ze srodowiskiem badanego plynu jest pH czyli potentio Hydrogenicum (moc jonow wodorowych) wyrazajaca poziom kwasnosci lub zasadowosci, gdzie niskie pH oznacza duze zakwaszenie a wysokie oznacza odczyn zasadowy. Zaleznie od kierunku dalszej nauki ten temat moze wracac w nasze zycie w wielu odslonach, ale nawet po wyzszych studiach w zakresie medycyny, dla wielu pozostaje on odlegla od codziennego zycia teoría. Jedna sprawa to dane zgromadzone w literaturze przedmiotu i doswiadczenia w laboratorium, a druga sprawa to zycie. W moim przypadku bylo podobnie. Jako mlody lekarz ukierunkowany na ¨walke z chorobami¨ nie widzialem zbyt jasno relacji miedzy enigmatycznym stanem srodowiska wewnetrznego organizmu, a wyrazana objawami chorobowymi patologia, moze z wyjatkiem okolicznosci stanow pourazowych I okolooperacyjnych, ktorym towarzyszyly duze zaburzenia gospodarki plynami ciala.

Az w 1990 roku w czasie pobytu w Niemczech wzialem udzial w weekendowym seminarium poswieconym chorobom serca i ukladu krazenia oraz leczeniu ich metodami naturalnymi. Jednym z uczestnikow i wykladowcow podczas tego spotkania byl lekarz z ponad 50-letnia praktyka, ktory poswiecil swoje zawodowe zycie badaniu relacji miedzy zakwaszeniem organizmu i zaburzeniami pracy serca. Przedstawil on w oparciu o kilka tysiecy przypadkow chorobowych prowadzonych przez siebie pacjentow kardiologicznych nowa teore powstawania zawalu miesnia sercowego. Po krotce: w zakwaszonym srodowisku biochemicznym poddanego stresowi organizmu zmieniaja sie na niekorzysc warunki funkcjonowania wielu enzymow i w konsekwencji takze inaczej realizuja sie procesy bioelektryczne. W strumieniu krwi plynacej w naczyniach krwionosnych zakwaszenie doprowadza do zmiany ladunkow elektrycznych na powierzniach blon komorkowych erytrocytow (czerwonych krwinek) skutkiem czego zaczynaja one przyciagac sie wzajemnie I gromadzic w ugrupowania zwane rulonami. Towarzyszy temu jeszcze jedno zjawisko – sztywnienie tych krwinek, skutkiem czego (czyli skutkiem utraty elastycznosci ich blon komorkowych), jako posiadajace wieksza srednice niz najmniejsze naczynia krwionosne wlosowate, pozbawione naleznej elastycznosci I zgrupowane w rulony, erytrocyty zatykaja drobne naczynia. Poczatkowo to zjawisko jest w pelni odwracalne poprzez przywrocenie zasadowego, fizjologicznego odczynu plynow ciala w tym krwi krazacej. Z czasem jednak zwlaszcza w sercu i w mozgu zatkanie naczyn rulonami erytrocytow doprowadza do niedotlenienia I dalszych zaburzen procesow elektrycznych (polaryzacji i depolaryzacji blon komorkowych), a potem do zaburzen rytmu serca i niedokrwienia jego tkanek. W takich warunkach jest tylko kwestia czasu zaistnienie zawalu serca lub udaru mozgu. Dla zobrazowania opisywanych zjawisk wykladowca oprocz wynikow pomiarow zachowan erytrocytow zaleznych od poziomu pH krwi przedstawil takze fotografia obrazow krwi obserwowane w mikroskopie ciemnego pola ulozonymi w dlugie rulony erytrocytami i przywolal dawne badania profesora Enderleina poswiecone stanowi srodowiska wewnetrznego organizmu i jego znaczeniu dla zdrowia i choroby. Wnioskiem terapeutycznym i profilaktycznym wynikajacym z tego wystapienia zarazem okazalo sie zastosowanie preparatow zawierajacych jako czynnik aktywny Strofantyne, ktora przewlekle podawana w dawce ulamka miligrama na dobe, jako jedyny srodek, rownowazy skutki stresu i zapobiega zakwaszeniu krwi chroniac przed zawalami i udarami z wydolnoscia przekraczajaca 90%.

Drugim niezwykle dobitnym i wyrazistym przykladem obrazujacym ¨moc srodowiska wewnetrznego¨, jest historia trzydziestoparoletniej kobiety , ktorej swiadkiem stalem sie z racji bliskiego sasiedztwa w ciagu ostatnich 3 lat. Kobieta ta zyjac w typowo normalny sposob dla spolecznosci do ktorej przynalezy, nie stroniac od wina, nocnych zabaw i kilkunastu papierosow dziennie, zapadla kilka lat temu na chorobe nowotworowa narzadu rodnego. Z biegiem miesiecy pogarszalo sie jej samopoczucie, a w wykonywanych badaniach krwi postepowal spadek pH az do krytycznie niskich wartosci ok 3,5 (!). Do chwili dopoki inne badania nie wykazaly rozwinietego procesu nowotworowego temu wskaznikowi lekarze, wg relacji chorej, nie przypisywali zadnego znaczenia. Ostatecznie stawiajac diagnoze stan oceniono na bardzo zaawansowany. Ze wzgledu na liczne ogniska przerzutowania zaproponowano jej typowe postepowanie paliatywne ograniczajce sie do chemioterapii I zasugerowano, ze ma przed soba 6 miesiecy zycia. Kobieta podjela niezalezna i dramatyczna decyzje zaniechania takiego postepowania i wybrala naturalna alternatywe.

Na poczatkujej trudnej I kretej drogi do zdrowia, jak pamietamy, stwierdzono u niej oprocz przerzutujacego nowotworu o wysokim stopniu zaawansowania takze pH krwi rowne 3,5. To nie pomylka to fakt. Norma fizjologiczna nalezna pH krwi tetniczej zdrowego czlowieka wynosi 7,35 -7,45, a zylnej 7,32-7,42. Ten wlasne parameter okazal sie 100% skorelowanym z rzeczywistym jej stanem. Zastosowano diete oparta na surowych roslinach i sokach z duzym udzialem calych cytryn, rozne mieszniny substancji mineralnych o dzialaniu odkwaszajacym z soda piekarnicza wlacznie, naturalna woda morska, witaminy z dominacja C i D3 w wysokich dawkach, preparaty homeopatyczne, ale takze okresowo narkotyczne srodki przeciwbolowe i sterydy. Po ok roku terapii podczas ktorej okresowo pH krwi siegalo 7,9 odzyskano sprawnosc organizmu wystarczajacą do tego, aby kobieta zaszla w ciaze i urodzila zdrowego chlopca. Badania biochemiczne, immunologiczne I obrazowe potwierdzily ze pluca, watroba, nerki i kosci sa wolne od przerzutow, narzad rodny wolny od patologii a prawidlowe pH krwi odzyskane i stabilne. Moznaby powiedziec: taki jeden maly cud wyniklly z odkwaszania organizmu.

Trzeci przyklad to tragiczna w swoim finale sytuacja robotnika – specjalisty elektryka wysokonapieciowego, ktory spedzil ponad 30 lat pracujac na wysokosciach kilku metrow nad powierzchnia ziemi podwieszony na slupach trakcji elektrycznych wysokiego napiecia. Niezaleznie od pogody – wiatr, deszcz, zimno, wilgoc , goraco to czynniki ktore powtarzalnie dzialaly na jego organism. Ale takze elektrycznosc. Publikowane juz w latach siedemdziesiatych XX wieku wyniki badan wykazaly, ze pola wzbudzane przez linie wysokiego npiecia zaklucaja prace mitochondriow – silowni wewnatrzkomorkowych i moga byc przyczyna calej gamy zaburzen chorobowych w zakresie ukladu nerwowo-miesniowego . Na jednym koncu nagle, gwaltone zdarzenia jak zawal miesnia sercowego a na drugim postepujace zwyrodnieniowe choroby ukladu nerwowo-miesniowego. W przypadku wspomnianego elektryka kilka lat trwajace bole reumatyczne konczyn pozna jesienia nagle ustapily zamieniajac sie w postepujaca slabosc ramion, ktora podczas Bozego Narodzenia rozprzestrzenila sie tak znacznie, ze utracil zdolnosc samodzielnego poruszania sie z powodu postepujacych zanikow miesni. Dzieki dokladnej diagnostyce nerologicznej stwierdzono stwardznienie boczne zanikowe. W marcu kolejnego roku chory juz nie zyl. Kliniczna medycyna nie zna przyczyn tego zachorowania, ale badania wplywu zaklocen elektro-magnetycznych i elektrycznych srodowiska naturalnego na organizmy zywe sugeruja taka zaleznosc.

W podsumowaniu tych trzech obrazow pojawia sie uproszczzone uogolnienie:

ludzki organizm zyje dzieki wodzie morskiej i udostepnianym przez nia zjawiskom elektrycznym, potrzebuje tlenu i zasadowego srodowiska chemicznego dla sprawnego pelnienia swych czynnosci.

A wiec czysta biologicznie woda, naturalna sol, tlen i poprawne elektomagnetyczne i elektryczne oddzialywania Slonca, Ksiezyca i Ziemi sa niezbywalnymi warunkami zdrowia, a wszystkie formy zaburzen i zanieczyszczen w tym zakresie utrudniaja jego utrzymanie.