Znaczenie L-argininy dla stanu układu sercowo-naczyniowego – ProArgi 9 Plus – PhytoLife – Mystify

Historycznie patrząc ludzie ciągle są głodni. W przeszłości głównie wymierali z wycieczenia i tak objawiał się skutek głodu. Dzisiaj niekoniecznie. Chociaż nadal są takie grupy ludzi, istnieją i inne. w których głód doprowadza do pozornej obfitości. Otyłość to dzisiejsza epidemia będąca tego przykładem. Także jest przejawem głodu. Może pojawiać się na poziomie umysłu, nie tylko ciała, a wtedy niepotrzebne, nie do użycia, niestrawione informacje oblepiają człowieka, jak tkanka będąca ciężarem.

Medice, cura te ipsum!

– Lekarzu, lecz się sam. To powiedzenie znane jest od starożytnych czasów i ma swoje ugruntowane miejsce w historii ludzkości. Są tysiące innych powiedzeń, jak na przykład Cave canem! – strzeż się psa!, które zawierają pewne utrwalone mądrości ludowe. Lekarz uczy się przez liczne lata, (tak jak i ja to czyniłem), tego jak poznać chorobę, jak ją zrozumieć i jak z nią walczyć. Ale zwykle nie starcza mu czasu na to, aby nauczyć się czym jest zdrowie.

Stąd pojawiły się takie przekonania (przy nieskutecznej sztuce lekarskiej), jak: sam zajmij się swoim zdrowiem, sam zajmij się swoim losem.

Jeżeli nie weźmiesz odpowiedzialności za siebie, to może się okazać( i ze zgrozą się o tym przekonasz), że inni, w pewnych warunkach, mogą nie nadążyć za twoimi potrzebami; nie spełnią twoich oczekiwań I nie wykonają tego, co, gdybyś na czas sam wziął odpowiedzialność za siebie, uczyniłbyś ty sam z najlepszym skutkiem. dla siebie.

W naszym kręgu kulturowym dwu lekarzy homeopatów, Constantine Hering i Prafull Vijayakar, których można nazwać nam współczesnymi, zbudowało coś takiego, co w tradycji homeopatii jest bardzo żywym i ważnym tematem, a mianowicie prawo zdrowienia naturalnego. Pokazuje ono naturalne wektory, kierunki procesów zachodzących w ciele człowieka, które warunkują zdrowienie.

Kiedy człowiek wraca do zdrowia i kiedy trwa w zdrowiu, ma energię do działania i wewnętrzną motywację; chce mu się coś robić, ponieważ ludzie w zdrowiu są samomotywujący się, są twórczy.

Jeżeli człowiek jest zniechęcony, lub ma plany i nie może ich zrealizować, bo nie ma na to sił, to znaczy, że nie jest w pełni zdrowia.

Najpierw musi być zdrowe to, w czym i przez co przejawia się umysł, czyli ośrodkowy układ nerwowy. (I cała dbałość i ekonomia przyrody dąży do tego, aby na podobieństwo kampanii wojennych wobec naporu wroga utrzymać linię frontu w takim miejscu, by jeszcze można było żyć, żeby można było działać i mieć szansę na wygraną w przyszłości.)

A więc objawy chorobowe najpierw pojawiają się na obwodzie i dopiero jeżeli proces chorobowy postępuje, wędrują ku wnętrzu.

(Tradycja medycyny tybetańskiej, chińskiej, ayurwedyjskiej, starogreckiej wskazuje nam na to, że serce nigdy nie choruje same z siebie. To Cesarz naszego ciała i pozostaje on zdrowy, jeżeli jego ministrowie są zdrowi i pełnią skutecznie określone zadania wg jego rozkazów. Dzięki ich pracy należne mu miejsce pozostaje nienaruszone.

Na filmie pokazującym zatruty świat, widzieliśmy w jakich żyjemy warunkach, jak jesteśmy jakościowo wygłodzeni, jak jesteśmy zaśmieceni produktami naszych myśli i konsekwencją ich obecności, która ubrała się w technologiczne wynalazki, wynalazki, nad którymi nie panujemy do końca. Na dodatek, jeszcze nie mamy czasu nawet dla samych siebie, czyniąc to wszystko pozornie dla siebie.

Wtedy, gdy czas nagli, „krótkie ścieżki dostępu” stają się palącą potrzebą; konieczne są protezy na tyle sprawne, żeby przy zachwianiu funkcji owych symbolicznych ministrów, można było wprowadzić do organizmu coś, co podtrzyma nasze życie na odpowiednim poziomie i być może dożyjemy do chwili, w której uczynimy wielkie „AHA”, rozpoznając co jest dla nas w życiu najważniejsze. Jeśli znajdziemy odpowiednio skuteczne protezy, zdążymy rozpoznać, co jest dla nas najważniejsze, to wtedy być może wykorzystamy szansę działania zgodnego z tym priorytetem.)

Co zrobić by ochronić wnętrze? Kluczem do powodzenia jest energia życiowa. Jej niedostatek jest początkiem problemu. A co jest źródłem tej energii?

 

Empedokles z Akragas – starożytny Grek zachowany został w tradycji, w historii filozofii, jako ten, który uczył o czterech żywiołach:

OGNIU,

POWIETRZU,

WODZIE i

ZIEMI.

Mamy tego ekspresję w materii naszego ciała. Dominujące pierwiastki to: wodór. tlen. azot i węgiel. Każdy z nich odpowiada jednemu z tradycyjnych żywiołów. Popatrzmy jaki jest skład powietrza atmosferycznego. 78% azotu, a my tak na co dzień jesteśmy przekonani, że najważniejszy jest tlen, odnosimy się do niego tak, jak do źródła życia bez mała. Procentowo jest go jednak znacznie mniej. Jaką więc rolę pełni azot?

 

PRO ARGI 9 PLUS

W latach 70.– 80. fizjologowie z Instytutu im. Lumumby w Moskwie prowadzili bardzo intensywne badania na temat głodówek. Okazało się, że ludzie zamknięci w szczelnej klatce, zawierającej zamkniętą, skończoną ilością powietrza w jej wnętrzu, w czasie głodówki trwającej 50-60 dni, przestawali tracić na wadze po wstępnej utracie około 10–30% wagi. Znaczniki izotopowe wprowadzone do otaczającego ich powietrza pokazały, że organizmy tych ludzi asymilowały z otoczenia azot, który podtrzymywał stan ich tkanek, wspierał budowę własnych białek nie dostarczanych inną drogą przy braku pokarmu.

Zatrzymajmy to w umyśle i przejdźmy do analizy omawianych dzisiaj produktów. Mamy ów nośnik w szczególnej formie służącej jakościowemu dożywianiu naszego organizmu. Cały skład preparatu służy temu, aby arginina doprowadzona krótką ścieżką do komórek. chociaż możliwa do syntetyzowania w zdrowym organizmie ludzkim, to jednak nie w pełni budowana w organizmie niezdrowym, stała się bogatym źródłem tlenku azotu na poziomie komórkowym.

Mieliście Państwo sygnał w czasie filmu informujący o Nagrodzie Nobla z 1998roku za odkrycie działania tlenku azotu pochodnego argininy na układ naczyniowy i serce oraz o ogólnoustrojowych skutkach jego obecności w krążeniu krwi.

No tak, odkrycie było wielkie i znaczące, ale wcale na tym odkryciu nie opiera swojej egzystencji dzisiejsza kardiologia kliniczna. Jest tysiące sposobów postępowania, w tym bardzo liczne ratujące życie, ale dziś uratowane życie dzięki postępowi technologii, wcale nie wystarcza. Ten ratunek wcale nie daje pewności, że jutro, jeśli nie zrobimy czegoś więcej, problem nie wróci. Będziemy jeszcze przynajmniej przez chwilę aktywni zawodowo u tego samego pracodawcy, mieszkający w tym samym mieście, żyjący w tej samej rodzinie, odżywiający się na tej samej stołówce zaopatrywanej przez tą samą kuchnię z tym samym składem kucharzy, w której żywiliśmy się dotychczas. Jest godnym zastanowienia, czy te same, stare nawyki i działania, te same dawne warunki mogą przynieść inne niż dotychczas skutki w naszym życiu. Wydaje się to mocno wątpliwe.